Cel na Siatkarską Ligę Narodów – zbudować atmosferę

Startuje Siatkarska Liga Narodów, czyli wielki następca Ligi Światowej. Czego możemy się spodziewać po tych rozgrywkach? Która drużyna zdominuje sezon, w którym imprezą docelową są mistrzostwa świata?

Reprezentacja Polski rozpoczyna walkę w Siatkarskiej Lidze Narodów (fot. FIVB)
Dorota Kubieniec: W Siatkarskiej Lidze Narodów oczekuję od polskiej reprezentacji dobrej gry. Tylko tyle albo aż tyle. Chciałabym zobaczyć drużynę, nie zlepek nazwisk, która podąża za trenerem, rozumie jego filozofię pracy i w pełni ją akceptuję. Zespół, który lubi spędzać ze sobą czas i dobrze czuje się ​w swoim towarzystwie. Pozytywna atmosfera i dobry kontakt nie da nam wygranej w każdym meczu, triumfu w Siatkarskiej Lidze Narodów czy złota na mistrzostwach świata.  Najlepsze zespoły dzielą minimalne różnice, naszym atutem więc może być właśnie atmosfera czy sfera mentalna. Liczę na to, że właśnie ten element zostanie wypracowany w pierwszych meczach pod wodzą nowego trenera.
Dorota Kubieniec liczy na dobrą atmosferę w polskiej drużynie

Na ten moment nie wydaje mi się, żebyśmy byli stawiani w roli faworyta podczas mistrzostw świata i nie obstawiam, że uda nam się obronić tytuł. Na przestrzeni czterech lat w naszej reprezentacji wiele się zmieniło. Od tego czasu mieliśmy już dwóch szkoleniowców, do kadry weszło wielu nowych siatkarzy, a filarów z 2014 roku nie ma już od dawna. Choć cztery lata temu też nie byliśmy stawiani jako faworyci, a ostatecznie udało się zakończyć turniej wielką euforią, nie liczę w tym roku na medal mistrzostw świata. Silnych i wyrównanych ekip jest zbyt dużo, by dywagować, kto sięgnie po medale. Wierzę jednak, że zaprezentujemy dobrą i miłą dla oka siatkówkę, a do czego nas ona zaprowadzi… Dowiemy się we wrześniu.

Jeśli chodzi o faworytów w Siatkarskiej Lidze Narodów czy mistrzostwach świata, nie zdziwi wymienienie w szeregu kilku od lat silnych reprezentacji, które mogą podzielić się medalami. Do nich zaliczyć można Rosjan, Francuzów, Brazylijczyków, Serbów, Włochów, Amerykanów, Polaków także. Są też Niemcy, prezentujący w poprzednim sezonie świetną formę, Belgowie, którzy zmienili szkoleniowca czy groźni od lat Irańczycy. Odpowiadając krótko na pytanie, na kogo trzeba uważać podczas tegorocznego sezonu reprezentacyjnego, najprościej i najbardziej trafnie jest stwierdzić: na wszystkich.
Daria Zmarzlik chce zobaczyć polską drużynę walczącą do upadłego

Daria Zmarzlik:  Mamy nowego trenera, z którym drużyna musi się zgrać. Siatkarska Liga Narodów to najlepsza okazja, aby przetestować nowe pomysły, zagrania. Nie szukałabym miejsca w turnieju finałowym, choć jeśli nam się uda – super! Skupiłabym się na zgrywaniu zespołu oraz budowaniu atmosfery w drużynie, które niezbędne nam będą podczas mistrzostw świata. Jakie są moje oczekiwania? Chciałabym jedynie zobaczyć drużynę grającą z pasją, walczącą o każdą piłkę.

Mistrzostwa świata to już zupełnie inna bajka. Chyba nikogo nie zdziwię jeśli powiem, że trudno będzie obronić tytuł z 2014 roku. Mamy kompletnie inny zespół, inne pomysły i różne doświadczenia ostatnich czterech lat. Trzeba też brać pod uwagę na jak gorącym terenie przyjdzie nam grać. Polscy siatkarze będą musieli wzbić się na wyżyny swoich umiejętności, ale przecież, jeśli chce się być najlepszym, trzeba wygrać z każdym.

Tradycyjnie już można wymienić kadry, które są faworytem niemal każdej imprezy: Brazylia, Rosja, USA pokazują swoją świetną grę w każdej imprezie. W kontekście Siatkarskiej Ligi Narodów nie możemy zapomnieć o gospodarzach turnieju finałowego czyli Francji. Jeśli chodzi o mistrzostwa świata to do grona pretendentów dorzuciłabym gospodarzy z Włoch i Bułgarii. Czarnym koniem turnieju może być zaś Belgia.

Katarzyna Tybor niecierpliwie czeka na wielki powrót Murilo

Katarzyna Tybor: W tym sezonie kibice nie zdążą stęsknić się za siatkówką – nie dalej jak dziesięć dni temu Final Four Ligi Mistrzów zakończył ostatecznie rozgrywki klubowe, a już zaczyna się sezon reprezentacyjny. Siatkarska Liga Narodów, eksperymentalna w nowej formule jako „odświeżona” Liga Światowa, zapewne będzie też poligonem doświadczalnym dla wielu drużyn przed wrześniowymi mistrzostwami świata. Trudno obstawiać w ciemno, które zespoły będą starały się wygrywać za wszelką cenę, a które potraktują turniej bardziej szkoleniowo. Wiadomo, że dobrą atmosferę najlepiej buduje się zwycięstwami, a ta będzie kluczowa w decydujących momentach sezonu. Dla Polaków obrona tytułu podczas najważniejszej imprezy sezonu będzie arcytrudnym zadaniem. Przy coraz mocniejszych rywalach to właśnie „team spirit” może okazać się decydujący.

Jeśli we współpracy z nowym trenerem od razu zaiskrzy, awans do turnieju finałowego Ligi Narodów może być w zasięgu biało-czerwonych. Francuzi jako organizatorzy, mogą odpuścić fazę interkontynentalną, aby wszystkie siły rzucić na finały. Sporych rotacji można spodziewać się u Włochów, gdzie pojawiło się kilka nowych twarzy, a trener zapowiedział testowanie różnych wariantów, obserwację młodych talentów i przetasowania w składzie meczowym na kolejne weekendy. Brazylijczycy, choć z nowym szkoleniowcem, nie zrobili po Rio zmiany pokoleniowej i pewnie jak co roku, będą chcieli wreszcie zdobyć ten upragniony, dziesiąty tytuł, o który starają się od 2010 roku. Mamy za to wielki powrót – do składu wrócił Murilo, choć w nowej roli, bo jako libero. Jestem niezmiernie ciekawa, jak się w niej sprawdzi.