Cel wykonany – jest Final Six

Podopieczni Vitala Heynena po zakończeniu fazy interkontynentalnej Siatkarskiej Ligi Narodów mają powody do zadowolenia. Piąte miejsce w tabeli to bardzo dobry wynik gwarantujący awans do turnieju finałowego, który rozgrywany będzie w Chicago.

Ważny awans Polaków (fot. FIVB)

W ostatnim turnieju fazy interkontynentalnej polscy siatkarze rywalizowali w Lipsku. Eksperyment personalny Vitala Heynena nie przeszkodził Biało-Czerwonym w odniesieniu kompletu zwycięstw, kolejno z Japonią, Niemcami i Portugalią. Włosi nie radzili sobie w ostatnich spotkaniach tak dobrze, więc to reprezentacja Polski powalczy z najmocniejszymi o końcowy sukces w tegorocznych rozgrywkach.

Złe dobrego początki

Turniej w Lipsku nie rozpoczął się najlepiej dla polskiej drużyny. Japończycy wyśmienicie weszli w mecz i wygrali partię otwarcia. Polska drużyna na całe szczęście w porę przebudziła się i w trzech kolejnych odsłonach już nie pozwoliła sobie na chwilę słabości, choć w trzecim secie walka toczyła się na przewagi. Po czterosetowym boju podopieczni Vitala Heynena mogli cieszyć się z pierwszego kroku wykonanego w stronę Chicago.

Co ciekawe, statystyki pokazują dominację Japończyków w ataku. Azjatycki team zdobył w tym elemencie aż dziewięć punktów więcej. Na szczęście polska drużyna miała inne atuty. Dwa asy serwisowe i dwanaście punktowych bloków okazały się wystarczające, by w piątek rozprawić się z przeciwnikiem. Cieszy również fakt, że Polacy wystrzegali się niepotrzebnych błędów i w końcowym rozrachunku oddali rywalom dziesięć punktów mniej.

Bardzo ciekawie rozkładały się zdobycze punktowe w polskiej drużynie. 17 „oczek” zapisał na swoim koncie Maciej Muzaj. Z dwucyfrowego wyniku mogli cieszyć się jeszcze Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Karol Kłos i Bartosz Bednorz. Zdecydowanym liderem japońskiej ekipy był z kolei Yuji Nishida, który zakończył spotkanie z 26 punktami na koncie.

Czterosetowa droga do Chicago

Mecz z Niemcami okazał się kluczowym momentem tegorocznych zmagań Polaków w Siatkarskiej Lidze Narodów. Gospodarze wystawili bardzo silny skład i mieli stanowić dla ekipy Vitala Heynena bardzo trudną przeprawę. Rzeczywistość okazała się dużo bardziej łaskawa dla polskiej drużyny, gdyż nasi zachodni sąsiedzi finalnie zdołali ugrać tylko jednego seta. Co ważne, to zwycięstwo okazało się gwarantem występu Biało-Czerwonych w Final Six.

Świetny mecz Piotra Łukasika (fot. FIVB)

Był to kolejny mecz, w którym polska drużyna miała sporo problemów z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Niemcy zdobyli w ofensywie cztery punkty więcej. Polacy jednak bardzo dobrze radzili sobie w bloku. Decydujące okazały się jednak błędy. Niemiecki team popełnił ich aż 33 przy 17 pomyłkach polskiej drużyny.

16 punktów w ataku przy blisko 70% skuteczności i aż osiem punktowych bloków to niesamowity wynik Piotra Łukasika w tym spotkaniu. Był on najjaśniejszą postacią polskiej drużyny w tym spotkaniu. Z bardzo dobrej strony pokazał się również Łukasz Kaczmarek, który skończył 10 ataków na 14 prób!

Spacerek na do widzenia

Starcie z reprezentacją Portugalii było zwieńczeniem zmagań Polaków w Niemczech. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że niżej notowani rywale nie mieli w tej potyczce absolutnie nic do powiedzenia. Drużyna Vitala Heynena dominowała we wszystkich elementach i wystrzegła się niepotrzebnych błędów, co pozwoliło jej odnieść zwycięstwo bez straty seta.

Trudno po tym meczu wyróżnić jednego czy dwóch siatkarzy, gdyż zdobycze punktowe rozkładały się bardzo równo. Dwucyfrowy wynik zanotowali Piotr Łukasik i Mateusz Bieniek.

Włosi zostają w domu

Reprezentacja Italii była najgroźniejszym przeciwnikiem Polaków w walce o Final Six. Włosi jednak zanotowali fatalny weekend i pogrzebali swoje szanse na wyjazd do Chicago. W czterech setach przegrali kolejno z Kanadą, Francją i Brazylią i w efekcie zakończyli zmagania w Siatkarskiej Lidze Narodów dopiero na ósmym miejscu.

Polacy poradzili sobie lepiej niż Włosi (fot. FIVB)

O tytuł w prestiżowych rozrywkach powalczą więc ostatecznie Brazylijczycy, Irańczycy, Rosjanie, Francuzi, Polacy i gospodarze – reprezentacja Stanów Zjednoczonych.

Oni się wyróżnili

W związku z bardzo dużą rotacją w składzie polskiej drużyny próżno szukać Biało-Czerwonych w rankingach indywidualnych. Zakończenie fazy interkontynentalnej to jednak doskonała okazja, by wskazać graczy, którzy pokazali się z bardzo dobrej strony na tym etapie rywalizacji.

I tak, w zestawieniu najlepiej punktujących graczy króluje Japończyk Yuji Nishida z 220 punktami na koncie. Powyżej 200 „oczek” zapisali na swoim koncie również Amir Ghafour z Iranu oraz Niemiec Simon Hirsch.

Amir Ghafour może pochwalić się również imponującą skutecznością w ataku na poziomie 57,73%. Liderami ofensywy byli również Benjamin Patch ze Stanów Zjednoczonych oraz Ricardo Lucarelli z Brazylii.

Największym postrachem dla atakujących rywali byli z kolei Kanadyjczyk Graham Vigrass, Irańczyk Seyed i Rosjanin Igor Filipow. Najlepszy z nich notował średnio 0,5 punktowego bloku na set. Japończyk Nishida miał jeszcze jeden bardzo duży atut – zagrywkę. Posyłał średnio 0,39 asa na set. Wyróżnili się również Egor Kliuka i Arshdeep Dosanjh z Australii.

W zestawieniu najlepszych rozgrywających na podium znaleźli się Irańczyk Marouf, Włoch Simone Giannelli oraz Brett Walsh z Kanady. Z kolei w zestawieniu najlepiej broniących wyróżnili się Santiago Danani z Argentyny, Fabio Balaso z Włoch oraz Luke Perry z Australii. W przyjęciu natomiast najlepiej radzili sobie Thales Hoss z Brazylii, Santiago Danani z Argentyny oraz Julian Zenger z Niemiec.

Rywalizacja w turnieju finałowym w Chicago rozpocznie się 10 lipca. Zwycięzcę tegorocznych zmagań w Siatkarskiej Lidze Narodów poznamy 15 lipca.

Wyniki Polaków w Lipsku:
Polska – Japonia 3:1 (22:25, 25:19, 27:25, 25:20)
Niemcy – Polska 1:3 (19:25, 25:21, 14:25, 23:25)
Polska – Portugalia 3:0 (25:18, 25:21, 25:20)

Komplet wyników ostatniego weekendu fazy grupowej VNL:
Chiny – Argentyna 1:3 (17:25, 25:20, 21:25, 19:25)
Australia – Rosja 0:3 (20:25, 15:25, 18:25)
Iran – Serbia 3:1 (25:23, 26:28, 25:22, 25:19)
Bułgaria – USA 3:1 (21:25, 25:19, 25:23, 25:23)
Niemcy – Portugalia 3:1 (28:26, 25:20, 25:10, 25:23)
Włochy – Kanada 1:3 (25:15, 20:25, 22:25, 18:25)
Brazylia – Francja 3:1 (23:25, 25:18, 25:23, 25:23)

Argentyna – Rosja 2:3 (19:25, 25:22, 18:25, 25:21, 11:15)
Australia – Chiny 3:1 (24:26, 25:15, 25:22, 25:18)
USA – Serbia 3:1 (14:25, 25:20, 29:27, 26:24)
Bułgaria – Iran 0:3 (23:25, 23:25, 21:25)
Portugalia – Japonia 1:3 (20:25, 22:25, 25:22, 20:25)
Francja – Włochy 3:1 (27:25, 25:19, 21:25, 25:20)
Brazylia – Kanada 3:0 (25:20, 25:19, 25:19)

Chiny – Rosja 0:3 (23:25, 23:25, 26:28)
Australia – Argentyna 0:3 (23:25, 18:25, 24:26)
Niemcy – Japonia 2:3 (17:25, 25:23, 25:21, 18:25, 9:15)
Iran – USA 0:3 (25:27, 21:25, 20:25)
Serbia – Bułgaria 3:0 (25:23, 25:12, 25:18)
Kanada – Francja 0:3 (22:25, 26:28, 23:25)
Brazylia – Włochy 3:1 (26:28, 25:22, 25:18, 25:18)

Klasyfikacja końcowa:
1. Brazylia 14 zwycięstw, 39 pkt
2. Iran 12 zwycięstw, 36 pkt
3. Rosja 12 zwycięstw, 34 pkt
4. Francja 11 zwycięstw, 34 pkt
5. Polska 11 zwycięstw, 30 pkt
6. USA 9 zwycięstw, 28 pkt
7. Argentyna 8 pkt, 26 pkt
8. Włochy 8 zwycięstw, 25 pkt
9. Kanada 8 zwycięstw, 23 pkt
10. Japonia 7 zwycięstw, 19 pkt
11. Serbia 6 zwycięstw, 17 pkt
12. Bułgaria 5 zwycięstw, 13 pkt
13. Australia 3 zwycięstwa, 13 pkt
14. Niemcy 3 zwycięstwa, 12 pkt
15. Portugalia 2 zwycięstwa, 7 pkt
16. Chiny 1 zwycięstwo, 4 pkt