Dlaczego warto używać białych tablic na treningu?

Jestem przekonany, że tytułowe tablice warte są użytkowania na treningu, kwestią oczekującą na wyjaśnienie jest natomiast pytanie „dlaczego”? 

Jak w treningu pomagają tablice? (fot. Pixabay)
Jak w treningu pomagają tablice? (fot. Pixabay)

Czy zauważyliście jedną rzecz – w każdej klasie szkolnej jest tablica. Stara – zielona lub czarna, nowoczesna – biała tzw. suchościeralna. Zapewne w większości zgodzicie się ze mną, że jednym z celów treningu jest uczenie się.  Podobnie jak głównym zadaniem stawianym przed nauczycielami  w szkołach jest proces nauczania.

Od jakiegoś czasu zadaję sobie pytanie, na czym polega różnica między salą szkolną a halą sportową, jeżeli w obu przypadkach celem jest uczenie się? Czym różni się proces, któremu poddawani są uczniowie w szkole od systemu nauczania, który wdrażamy zawodnikom? Oczywiście łatwo jest wymienić kilka nieistotnych różnic. Zagłębiając się w zagadnienie istotne przeciwieństwa znaleźć dużo trudniej. Co więcej, na każdym szkoleniu licencyjnym, trenerskim, psychologicznym, biznesowym czy innym, wszędzie obecne są białe tablice lub tzw. flipcharty z kartkami do przelewania myśli na papier.

Gdzie zatem tkwi różnica między wszystkimi miejscami, gdzie wciskają nam różne teorie od hali sportowej? Hala sportowa jest miejscem, gdzie próbujemy naszą filozofię upchać głęboko w głowy  podopiecznych. Tu powstaje pewien paradoks, będący nierzadko ironią lub sarkazmem – szkoląc się, nie lubimy być sprowadzani z roli mistrza do roli ucznia, ale prawie zawsze próbujemy uczynić uczniów z naszych zawodników. Co więcej, jaka złość rozpiera nas trenerów, kiedy zawodnik nie chce się niczego nowego uczyć. Powtarzam jeszcze raz: nauczyć się nowej rzeczy. Nie mam na myśli próby zmiany człowieka. Bo ludzie są różni, a rolą trenera jest pojąć te różnice i wykorzystać je. Przynajmniej tak mi się wydaje w tym momencie mojego życia…

Wracając do meritum sprawy: nie ma żadnej różnicy. Głęboko wierzę, że większość nauczycieli to ludzie pracujący z powołania, podobnie jak wierzę, że znakomita większość moich koleżanek i kolegów trenerów to ludzie, którzy ciągle się rozwijają. Takich przynajmniej spotykam na szkoleniach, które mam zaszczyt prowadzić.

Więc co z tymi tablicami? Chcę uniknąć nudnych dla większości wynurzeń na temat roli hipokampa w procesie uczenia się, roli mieliny czy liczby włókien nerwowych naszego mózgu, ciągnących się niczym okablowanie wozu transmisyjnego Polsatu (zawsze zastanawiało mnie jedno – jak oni to wszystko później zmieszczą, szacun…). Prawda jest taka, że z każdego oka do mózgu biegnie gruba wiązka włókien nerwowych (ok.  miliona). Z ucha do mózgu wychodzi tylko parę tysięcy włókien. To jakby porównać kabel HDMI do USB. Jeżeli dołączymy do tego „kable” biegnące z nosa, ucha i skóry, okazuje się, że nasz mózg jest jak wspomniany wóz transmisyjny Polsatu. Czy tylko dlatego warto używać „białych tablic” na treningu? Nie tylko.

Uczymy się na trzech poziomach, tzn. mamy trzy rodzaje dróg, którymi informacje docierają do mózgu. Mowa tu o obrazowaniu wzrokowym, czyli o uaktywnianiu umysłu przez to, co może być widziane (np. czytanie, pisanie, rysowanie, projektowanie), o obrazowaniu słuchowym, czyli o uaktywnianiu umysłu przez to, co może być słyszane (np. mowa, śpiew, muzyka), oraz o obrazowaniu ruchowym, czyli o uaktywnianiu umysłu przez ruch, tj. wykonywanie rozmaitych czynności (prace ręczne, eksperymenty, dotyk, gestykulacja).

Jako trenerzy najczęściej oddziałujemy na zawodników drogą słuchową czy poprzez pokaz. Może warto uruchomić trzecią drogę i przedstawić drużynie plan na trening? Wielu coachów już tak robi. Pamiętajcie, że każdy z nas ma własny styl i indywidualną strategię uczenia się tego, jak przebiega przesyłanie bodźców przez zmysły oraz ich postrzeganie i opracowywanie przez mózg. Praca umysłu w czasie uczenia się zależy od rodzaju informacji, na której się koncentruje i sposobu, w jaki jest ona dostarczana i odbierana. Milion neuronów biegnących z oka do mózgu robi na mnie ogromne wrażenie.

I jeszcze jeden argument, dla mnie najistotniejszy. Rozmawiałem kiedyś z jednym z zawodników. Zapytałem go, dlaczego lubi rozpisywanie treningu na tablicy. Odpowiedź była prosta i bardzo zaskakująca. Cytuję: „bo lubię kur!@# mać wiedzieć, na co mam się przygotować”!
Radku R. pozdrawiam Cię serdecznie 🙂