Dobre złego początki w Makao

Reprezentacja Polski siatkarek ma za sobą sześć spotkań w Siatkarskiej Lidze Narodów. Do tej pory udało jej się wygrać dwa mecze i sklasyfikowane są na 13. miejscu w tabeli rozgrywek.

Trener Jacek Nawrocki po turnieju w MAkao ma prawo do umiarkowanego optymizmu (fot. FIVB)

W drugim tygodniu Siatkarskiej Ligi Narodów polskie siatkarki rywalizowały w Makao. Trzeba przyznać, że pokazały się w tym turnieju z jeszcze lepszej strony niż tydzień wcześniej. Miały sporo szans, by zwyciężyć we wszystkich trzech spotkaniach. Ostatecznie jednak udało im się wygrać tylko raz.

Najpierw wielki sukces

Mistrzynie olimpijskie kontra polskie siatkarki. Nie ma wątpliwości, że faworytem pierwszego meczu w Makao były reprezentantki Chin. Siatkówka to jednak na szczęście taka gra, w której same tytuły nie grają. Trener Lang Ping nie desygnowała na boisko pierwszego chińskiego garnituru, niemniej skład, który wystawiła bez wątpienia powinien był sobie poradzić z biało-czerwonymi.

Polki jednak nic sobie nie zrobiły z utytułowanych rywalek. Co prawda mecz rozpoczęły od przegranego do 18. seta, jednak w dwóch kolejnych odsłonach to one były górą. Chinki co prawda zdołały doprowadzić do rozgrywki tie-breakowej, lecz w decydującej odsłonie to podopieczne Jacka Nawrockiego pokazały się z lepszej strony, popełniły mniej błędów i mogły cieszyć się ze zwycięstwa.

Statystyki pokazują, że siatkarki z Kraju Środka zdecydowanie dominowały w ataku (62:56 pkt). Zestawienie asów serwisowych jednak robi imponujące wrażenie na korzyść Polek. Biało-czerwone posłały przeciwniczkom aż 14 (!) asów serwisowych, same wpuszczając w swoje pole tylko trzy. Polska drużyna bardzo dobrze spisywała się również w bloku (11:8) i, co bardzo budujące, popełniły mniej błędów niż przeciwniczki (19:25).

Malwina Smarzek wyśmienicie rozpoczęła chiński turniej. W starciu z gospodyniami zapisała na swoim koncie aż 35 punktów (29 atakiem, 1 blokiem i 5 w polu serwisowym). Z bardzo dobrej strony pokazały się również polskie środkowe. Agnieszka Kąkolewska zdobyła 10 „oczek” (6 atakiem, 3 blokiem i as serwisowy), a Zuzanna Efimienko-Młotkowska 9 punktów (8 atakiem i 1 blokiem). W chińskiej ekipie najlepiej spisywała się Yingying Li (19 punktów, wszystkie wywalczone w ataku).

Potem smutna porażka

Serbki były do ugryzienia! To najkrótszy komentarz do drugiego starcia reprezentacji Polski w chińskim Makao. Siatkarki w biało-czerwonych koszulkach wyśmienicie weszły w mecz i w pierwszych fragmentach absolutnie dominowały nad przeciwniczkami. Co prawda podopieczne Zorana Terzicia już pod koniec partii otwarcia podkręciły nieco tempo i odrobiły część strat, jednak i tak to Polki były górą. W drugim i trzecim secie toczyła się bardzo chaotyczna gra, o której wyniku decydowała wymiana ciosów w walce na przewagi. Niestety więcej zimnej krwi zachowały Serbki, które przypieczętowały zwycięstwo pewnie wygranym czwartym setem.

I w tym spotkaniu Polki miały spore problemy z wyprowadzeniem skutecznej akcji ofensywnej. Punktowały w ataku 45 razy przy 57 skutecznych akcjach przeciwniczek. W długich fragmentach biało-czerwone zyskiwały jednak przewagę za sprawą bardzo skutecznej gry w bloku (11:9). Serwis z kolei był atutem siatkarek z Bałkanów (8:6). Najbardziej smutna jest statystyka popełnionych błędów. Tym razem polskie zawodniczki myliły się zbyt często, zwłaszcza w kluczowych momentach setów, by móc cieszyć się z końcowego sukcesu (27:22).

Malwina Smarzek i Agnieszka Kąkolewska to dwie zawodniczki, na których ramionach spoczywał ciężar zdobywania punktów w meczu z Serbią. Atakująca zakończyła spotkanie z 19 „oczkami” na liczniku (15 punktów na 39 prób w ataku, 2 bloki i as serwisowy). Kapitan polskiej drużyny zaś wywalczyła 15 punktów, z czego aż 5 blokiem (8 atakiem i 2 w polu serwisowym). Niestety zdecydowanie zabrakło dobrej gry polskich przyjmujących, zwłaszcza w aspektach ofensywnych. Jacek Nawrocki starał się rotować składem, jednak żadna z jego podopiecznych nie zdołała wziąć ciężaru gry na swoje barki.

Na koniec azjatycki koszmarek

Mecz z Tajlandią wieńczył azjatyckie turnee Polek. Już przed spotkaniem było wiadomo, że ograć azjatyckiego przeciwnika będzie bardzo trudno, głównie ze względu na wyśmienitą postawę tego zespołu w defensywie (co zresztą pokazał w konfrontacji z Chinkami) i ogromną determinację w grze. Przewidywania sprawdziły się. Siatkarki zgotowały bardzo zacięty, pięciosetowy bój. O tym, jak wyrównany był to mecz najlepiej świadczy fakt, że wynik rozstrzygnął się w tie-breaku po walce na przewagi. Niestety więcej sił w końcówce zachowały zawodniczki z Tajlandii i to one zakończyły turniej zwycięstwem.

Bardzo niewielkie dysproporcje pomiędzy drużynami pokazują również statystyki. W ataku obie drużyny zdobyły po 70 punktów, a w polu serwisowym po 6 „oczek”. W bloku stroną dominującą były biało-czerwone (17:10). Podopieczne Jacka Nawrockiego niestety popełniły trzy błędy więcej (20:17). Warto zwrócić uwagę jeszcze na statystykę obron. Tajki podbiły aż 65 piłek (przy 51 obronach Polaków).

Malwina Smarzek show. Tak najkrócej można podsumować ten mecz. Polska atakująca była o krok od pobicia rekordu zdobyczy punktowych w jednym meczu, zapisując na swoim koncie 38 punktów (33 w ataku, 4 w bloku i 1 as serwisowy). Z niezłej strony pokazała się również Natalia Mędrzyk, autorka 14 punktów i Agnieszka Kąkolewska, zdobywczyni 13 „oczek”.

Komplet wyników w drugim weekendzie Siatkarskiej Ligi Narodów:

Włochy – Rosja 0:3 (24:26, 12:25, 23:25)
Belgia – Holandia 2:3 (25:21, 19:25, 25:23, 29:31, 10:15)
Tajlandia – Serbia 1:3 (18:25, 23:25, 25:19, 19:25)
Korea – Niemcy 3:1 (23:25, 26:24, 25:16, 25:16)
Japonia – USA 0:3 (20:25, 16:25, 23:25)
Argentyna – Dominikana 0:3 (24:26, 24:26, 19:25)
Chiny – Polska 2:3 (25:18, 17:25, 18:25, 25:22, 12:15)
Turcja – Brazylia 1:3 (17:25, 19:25, 25:23, 21:25)

Holandia – USA 0:3 (19:25, 21:25, 23:25)
Włochy – Niemcy 3:0 (25:22, 25:18, 25:20)
Polska – Serbia 1:3 (25:20, 25:27, 24:26, 15:25)
Korea – Rosja 3:0 (25:19, 25:14, 25:17)
Japonia – Belgia 3:0 (25:19, 25:20, 25:19)
Brazylia – Argentyna 3:0 (25:9, 25:21, 25:14)
Chiny – Tajlandia 3:1 (25:23, 26:24, 22:25, 25:17)
Turcja – Dominikana 3:1 (25:20, 17:25, 25:20, 25:19)

Belgia – USA 0:3 (11:25, 18:25, 17:25)
Niemcy – Rosja 1:3 (25:19, 21:25, 15:25, 23:25)
Polska – Tajlandia 2:3 (22:25, 25:21, 23:25, 25:21, 14:16)
Korea – Włochy 0:3 (17:25, 21:25, 21:25)
Japonia – Holandia 0:3 (18:25, 18:25, 21:25)
Dominikana – Brazylia 0:3 (20:25, 10:25, 13:25)
Chiny – Serbia 1:3 (25:21, 23:25, 21:25, 17:25)
Turcja – Argentyna 3:0 (25:16, 25:16, 25:19)

Tabela po dwóch tygodniach Siatkarskiej Ligi Narodów
1. USA 16 pkt
2. Brazylia 15 pkt
3. Serbia 15 pkt
4. Turcja 14 pkt
5. Holandia 14 pkt
6. Rosja 12 pkt
7. Korea 11 pkt
8. Chiny 10 pkt
9. Włochy 7 pkt
10. Belgia 6 pkt
11. Japonia 6 pkt
12. Tajlandia 5 pkt
13. Polska 5 pkt
14. Dominikana 5 pkt
15. Niemcy3 pkt
16. Argentyna 0 pkt