Dwa zwycięstwa i awans. Wszystko dzięki zespołowości

Zakończyła się faza grupowa Ligi Narodów. Po pięciu emocjonujących weekendach wiemy, kto zagra w turnieju finałowym. We francuskim Lille spotkają się reprezentacje USA, Brazylii, Serbii, Polski, Rosji oraz gospodarze.

Dla Polaków ostatni weekend Ligi Narodów zakończył się bilansem dwóch zwycięstw i jednej porażki. W australijskim Melbourne podopieczni Vitala Heynena rzutem na taśmę zapewnili sobie udział w turnieju finałowym.

Do tanga trzeba dwojga

W piątek reprezentacja Polski podejmowała Argentynę. Wygrana, pomimo bardzo korzystnego wyniku końcowego, nie przyszła Polakom łatwo. Argentyńczycy postawili się naszej drużynie. Każdy set był prawdziwą walką, w której jednak Biało-Czerwoni potrafili zmobilizować się w końcówkach setów. Dwie partie na grane na przewagi dały kibicom zgromadzonym na hali w Melbourne dużo emocji.

(fot. FIVB)

W polskiej ekipie bardzo dobrze sprawowali się środkowi bloku. Mateusz Bieniek oraz Jakub Kochanowski razem zdobyli 30 punktów. Argentyńczycy mieli spore problemy z polskim blokiem, a prawdziwą zaporę na siatce stanowił Aleksander Śliwka. Polacy w całym meczu otrzymali od Argentyńczyków aż 19 punktów, oddając rywalom trzy „oczka” mniej.

Odtańczyli nam sambę

W sobotę Polacy zmierzyli się z najgroźniejszym rywalem tego weekendu – reprezentacją Brazylii. Polacy niestety musieli uznać wyższość przeciwników, ale pokazali, że awans do Final Six jest w ich zasięgu. Z bardzo dobrej strony pokazał się Maciej Muzaj, który zdobył aż 18 punktów. Pomagał mu Aleksander Śliwka, który zanotował kolejne dobre spotkanie i zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów.

(fot. FIVB)

Dobrze sprawowaliśmy się w bloku, który przyniósł nam aż 13 punktów, jednak zagrywka była wielkim atutem Brazylijczyków i dała im 7 bezpośrednich oczek, przy tylko jednym asie naszej drużyny.

Kangurzym skokiem do Lille

W ostatnim spotkaniu Polacy spotkali się z gospodarzami turnieju w Melbourne. Mecz zakończył się trzy setowym zwycięstwem Biało-Czerwonych, jednak mecz nie należał do najłatwiejszych. Australijczycy bardzo dobrze sprawowali się w obronie i przyjęciu, często ,,wyławiając” ataki Polaków. Po naszej stronie mieliśmy jednak blok i zagrywkę, a bardzo dobrze na środku grał Mateusz Bieniek, który w całym meczu zdobył 11 punktów. Drugim najskuteczniejszym zawodnikiem naszej drużyny był Łukasz Kaczmarek z 10 „oczkami” na koncie.

(fot. FIVB)

Polacy bezpośrednio z zagrywki zdobyli cztery punkty, przy dwóch punktach Australii, blok przyniósł nam zdobycz w postaci 7 oczek. Rywalom oddaliśmy tylko 15 punktów, a ci sprezentowali nam ich aż 23. Oprócz pierwszego seta, na boisku w Australii toczyła się prawdziwa walka, żadna drużyna nie chciała odpuścić, ale to Polska zdobyła upragnione trzy punkty i jedzie na Final Six do Francji.

Polska znaczy zespołowość

Vital Heynen bardzo rotował składem, stąd próżno szukać Polaków w rankingach indywidualnych fazy grupowej Siatkarskiej Ligi Narodów. Najlepszym punktującym fazy grupowej był Chińczyk Chuan Jiang. Zaraz za nim uplasował się Wallece de Souza, a podium zamknął Milad Ebadipour. Najlepszym Polakiem w tym zestawieniu jest Artur Szalpuk, który uplasował się dopiero na 45 pozycji.

W rankingu najlepiej atakujących przoduje Dimitrij Muserski, tuż za nim znów widnieje nazwisko Jiang, trzecim najlepiej atakującym zawodnikiem został  z kolei Matthew Anderson. Polaków w czołówce brak. Lepiej sytuacja wygląda wśród blokujących. Tu  w pierwszej dziesiątce uplasował się Jakub Kochanowski, zajmując 6 pozycję.

Paweł Zatorski doskonale radził sobie w przyjęciu, ustępując tylko Filippo Lanzie. Polski libero został sklasyfikowany na 18 miejscu w rankingu najlepiej broniących graczy fazy zasadniczej.

Komplet wyników fazy grupowej Siatkarskiej Ligi Narodów:

Kanada – Serbia 0:3 (21:25, 18:25, 17:25)
Polska – Argentyna 3:0 (26:24, 25:20, 29:27)
Australia – Brazylia 0:3 (22:25, 19:25, 19:25)
Bułgaria – Niemcy 2:3 (25:21, 22:25, 25:23, 23:25, 13:15)
Chiny – Japonia 3:1 (25:16, 25:21, 18:25, 25:22)
Iran – Korea 3:1 (27:25, 23:25, 25:22, 25:23
USA – Francja 2:3 (21:25, 25:23, 28:26, 20:25, 12:15)
Włochy – Rosja 0:3 (21:25, 22:25, 20:25)

Australia – Iran 1:3 (20:25, 19:25, 25:20, 21:25)
Japonia – Serbia 1:3 (28:26, 33:35, 21:25, 18:25)
Brazylia – Polska 3:1 (25:22, 25:23, 23:25, 25:23)
Niemcy – Korea 3:0 (25:23, 25:18, 25:19)
Chiny – Kanada 0:3 (21:25, 23:25, 22:25)
Iran – Bułgaria 3:1 (25:22, 25:15, 23:25, 25:14)
USA – Rosja 0:3 (23:25, 15:25, 23:25)
Włochy – Francja 3:0 (25:21, 25:22, 27:25)

Brazylia – Argentyna 0:3 (23:25, 22:25, 21:25)
Australia – Polska 0:3 (16:25, 24:26, 23:25)
Japonia – Kanada 0:3 (23:25, 20:25, 22:25)
Bułgaria – Korea 3:2 (19:25, 25:22, 25:18, 22:25, 15:12)
Chiny – Serbia 1:3 (21:25, 22:25, 25:17, 15:25)
Iran – Niemcy 3:2 (25:20, 23:25, 25:22, 22:25, 15:11)
Francja – Rosja 3:0 (25:20, 25:13,  25:18)
Włochy – USA 0:3 (23:25, 17:25, 27:29)

Klasyfikacja końcowa:
1. Francja 35 punktów, 12 zwycięstw
2. Rosja 34 punkty, 11 zwycięstw
3. USA 33 punkty, 11 zwycięstw
4. Serbia 29 punktów, 11 zwycięstw
5. Brazylia 30 punktów, 10 zwycięstw
6. Polska 29 punktów, 10 zwycięstw
7. Kanada 26 punktów, 8 zwycięstw
8. Włochy 24 punkty, 8 zwycięstw
9. Niemcy 23 punkty, 7 zwycięstw
10. Iran 21 punktów, 7 zwycięstw
11. Bułgaria 17 punktów, 6 zwycięstw
12. Japonia 15 punktów, 6 zwycięstw
13. Australia 15 punktów, 5 zwycięstw
14. Argentyna 15 punktów, 4 zwycięstwa
15. Chiny 9 punktów, 3 zwycięstwa
16. Korea 6 punktów, 1 zwycięstwo

Daria Zmarzlik

Napisz do autorki: d.zmarzlik@volleycafe.pl