Igła więcej nie uszyje, bo Anastasi okazał się słowny

Choć spekulacji na temat braku Krzysztofa Ignaczaka w szerokiej kadrze siatkarzy było wiele, to najprostszym wytłumaczeniem decyzji Andrei Anastasiego jest zwyczajnie próba odmłodzenia reprezentacji.

Krzysztof Ignaczak w barwach reprezentacyjnych (fot. FIVB)
Krzysztof Ignaczak w barwach reprezentacyjnych (fot. FIVB)

Ignaczak żegna się z kadrą w atmosferze skandalu i po debacie internautów oraz dziennikarzy nad tym, czy aby nie wyleciał za wybryki alkoholowe. „To trener powinien zabrać pierwszy głos na temat powołań do reprezentacji” – napisał na swoim blogu milczący dotychczas libero. Ignaczak nie odbiera telefonu od przedstawicieli mediów, a to tylko potwierdza, że facet ma głowę na karku i nie traci energii na dementowanie plotek. Anastasi w tej sprawie jeszcze się nie wypowiedział, ale są symptomy mówiące, że Włoch po prostu odmładza zespół.

Selekcjoner dotrzymał słowa – obiecał docenić sukces studentów na uniwersjadzie w Kazaniu i powołał do szerokiej kadry Grzegorza Boćka, Grzegorza Łomacza, Wojciecha Włodarczyka, Wojciecha Ferensa oraz Damiana Wojtaszka. Nowi kadrze na pewno się przydadzą. Po pierwsze dlatego, że do zespołu dołączają zawodnicy, którzy w głowie mają swój ostatni sukces, a nie dwie porażki. Po drugie inwestycja w młodych, to zawsze inwestycja w przyszłość, czyli w igrzyska w Rio. Przecież podczas Ligi Światowej byliśmy jedynym zespołem, który nie zmienił się po turnieju w Londynie! Wyszło na to, że odbywająca się w cieniu Ligi Światowej uniwersjada w dużej mierze zaważyła o kształcie pierwszej reprezentacji powołanej na mistrzostwa Europy, nawet jeśli nowi do szóstki nie wejdą.

Sytuacja w stu procentach klarowna jednak nie jest, bo Anastasi znów zwrócił się do Mariusza Wlazłego. Dla mnie tajemnicze spotkanie jest dowodem, że Włoch traci grunt pod nogami. Choć nie znamy szczegółów rozmowy, to boję się, że selekcjoner wręcz desperacko chce spełnić oczekiwania siatkarskiego środowiska, zamiast spokojnie pracować.

Grobowa cisza panuje w sprawie Pawła Zagumnego – i to moim zdaniem już się nie zmieni nie tylko w kadencji Anastasiego. Choć w tym przypadku kluczowym kryterium nie może być wiek, bo Łukasz Żygadło jest tylko dwa lata młodszy od Zagumnego, a obecnie to najstarszy powołany siatkarz (34 lata). Poza tym w przypadku rozgrywających kilka wiosen więcej nikomu nie szkodzi.

Czy decyzja Anastasiego jest zaskakująca? Absolutnie nie, bo zawodnicy (poza Boćkiem), którzy walczą o występ na mistrzostwa Europy byli także w szerokiej, 22-osobowej kadrze na Ligę Światową 2013. Zagumny i Ignaczak to kadrowicze z tej samej ery, co Gruszka, Świderski czy Pliński – ich kolegów w zespole narodowym nie ma od dawna. Anastasi odprawił tych pierwszych i ostatecznie oddzielił dwa pokolenia. Teraz mamy erę Kurka i Winiarskiego, w przyszłości może Boćka, Ferensa i Zatorskiego? Jak to mówią: umarł król, niech żyje król.

___________________________________________________________________________________

Informator: Średni wiek powołanej przez Anastasiego kadry to 26 lat. Najbardziej wiekowy jest rozgrywający Łukasz Żygadło (34 lata), najmłodsi Wojciech Ferens oraz Grzegorz Bociek (22 lata). Krzysztof Ignaczak był najstarszym zawodnikiem w reprezentacji występującej w tegorocznej Lidze Światowej (35 lat). Włodzimierz Sowiński z redakcji gazety „Sport” sugerował, że libero został wyrzucony z kadry za alkohol. Zawodnik zdementował plotki w sprostowaniu na swoim blogu. W czwartek również trener Anastasi zaprzeczył doniesieniom mediów na łamach gwizdek24.pl.