Jakub Kochanowski: Musimy unormować zagrywkę i zgrać się

W Opolu zakończyliśmy weekend pod znakiem siatkówki. Polska reprezentacja rozegrała dwa mecze z drużyną Holandii. Oba spotkania wygrała. Trener Vital Heynen mógł wypróbować nowe zagrania i dać pograć wszystkim zawodnikom.

Polacy dwukrotnie pokonali Holendrów w meczach sparingowych
(fot. Daria Zmarzlik, VolleyCafe.pl)

Największym wydarzeniem dwumeczu w Opolu było zaprezentowanie Wilfredo Leona w polskiej koszulce. Po dwóch latach oczekiwania jest on nareszcie prawowitym członkiem drużyny narodowej. Opolscy kibice przywitali go ogromnymi brawami. Leon mógł pokazać swoją siłę na parkiecie już od pierwszej piłki. Siatkarz pochodzący z Kuby nie zaprezentował niczego nadzwyczajnego, gdyż sam przyznał, że dawno nie czuł na sobie tak wielkiej presji. Udowodnił jednak, że może być dla polskiej drużyny bardzo pożyteczny.

W sobotnim spotkaniu Polacy dominowali w każdym możliwym aspekcie i spokojnie wygrali wszystkie sety, a było ich aż cztery. Trenerzy obu drużyn umówili się, że niezależnie od wyniku oba mecze będą rozgrywane właśnie w takim systemie. Niedziela przyniosła nam już bardziej wyrównaną potyczkę. W pierwszym secie dopiero gra na przewagi wyłoniła zwycięzcę. Ostatnia partia z kolei padła łupem Holendrów.

Optymistyczne jest również to, że w opolskiej hali dopisali kibice. Zachwycony tym faktem był po dwumeczu Jakub Kochanowski. – Nie spodziewaliśmy się, że hala będzie wypełniona do ostatniego miejsca. To bardzo pomogło, bo przy tak dobrej atmosferze gra się o wiele lepiej – powiedział. Teraz przed polską drużyną występ w Memoriale Wagnera, a potem najważniejsza impreza sezonu – kwalifikacje olimpijskie w Gdańsku. – Wykorzystamy ten czas, żeby popracować nad błędami, które wkradły się do naszej gry. Musimy unormować zagrywkę i zgrać się.  Te mecze pokazały co musimy jeszcze poprawić – podsumował polski środkowy.

Weekend w Opolu był gorący nie tylko ze względu na temperaturę, ale przede wszystkim za sprawą gry polskich siatkarzy. Oby w najbliższych tygodniach nic się nie zmieniło i to było prawdziwe lato polskiej siatkówki.