Już za 4 lata Polska będzie mistrzem świata? A jak!

Zrobili to! Reprezentacja Polski dokonała niemożliwego i obroniła tytuł mistrza świata. W decydującym spotkaniu podopieczni Vitala Heynena w trzech setach pokonali Brazylię. MVP turnieju został wybrany Bartosz Kurek.

Polscy mistrzowie świata (fot. VolleyCafe.pl)

Nie sądziłam, że Polscy siatkarze są do tego zdolni. Dawałam im maksymalnie awans do szóstki, choć rozważałam wersję, w której i to nie będzie realne. Okazało się, że absolutnie nie znam się na siatkówce i… chciałabym mylić się w podobny sposób za każdym razem. Biało-Czerwoni w bułgarsko-włoskim turnieju byli w niebie i w piekle, po czym znów trafili na sam szczyt krainy szczęśliwości. I zabrali nas tam ze sobą.

Już dawno nie widziałam polskiej drużyny, która grałaby siatkówkę tak przyjemną dla oka. W meczach półfinałowym i finałowym podopieczni Vitala Heynena zagrali w sposób, który elektryzował publiczność. Ręce same składały się do oklasków, po kolejnych spektakularnych akcjach, znanych kibicom z gry Brazylijczyków w najlepszej formie czy Amerykanów sięgających po złoto igrzysk olimpijskich.

Dziś z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jestem dumna ze swojej polskości i bardzo szczęśliwa, że mogę od czasu do czasu coś napisać o siatkówce. Nie chcę słyszeć o żadnych niesnaskach piłkarsko-siatkarskich, nie mam ochoty na rywalizację TVP z Polsatem Sport. Zależy mi, żebyśmy choć raz potrafili wszyscy razem po prostu się cieszyć z tego, że żyjemy w pięknych czasach i mamy złotych siatkarzy. Podwójnie złotych.

Mam głęboką nadzieję, że ten sukces zostanie również skonsumowany marketingowo, bo wydaje mi się, że mistrzostwo wywalczone przed czterema laty przeszło nam trochę między palcami. To duże wyzwanie zarówno dla PZPS-u, który ma niepowtarzalną okazję zaprowadzić siatkówkę na szczyt popularności. Ciężka praca czeka również menedżerów polskich siatkarzy, którzy powinni dostać szansę na realne zyski w związku z tak ogromnym sukcesem.

Amerykański przełom

Bartosz Kurek MVP mistrzostw świata (fot. VolleyCafe.pl)

W starciu półfinałowym Polacy byli skazywani na pożarcie przez Amerykanów. Zawodnicy z USA w drodze do czołowej czwórki przegrali tylko jeden mecz – z Brazylią w trzeciej fazie turnieju. Wydawali się murowanym faworytem do końcowego sukcesu.

Tymczasem to Polacy lepiej rozpoczęli potyczkę, wygrywając partię otwarcia do 22. W dwóch kolejnych odsłonach musieli jednak uznać wyższość przeciwników. I w tym momencie Biało-Czerwoni zaczęli grać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, prezentując oszołamiającą siatkówkę. Amerykanie nie potrafili znaleźć na nas sposobu i po emocjonującym tie-breaku to podopieczni Vitala Heynena mogli cieszyć się z awansu do finału.

Amerykanie zakończyli mecz z większą skutecznością w ataku i większą liczbą asów serwisowych. Polacy jednak blokowali i przede wszystkim wystrzegali się niewymuszonych błędów, popełniając ich w sumie dziewięć mniej. Bartosz Kurek i Michał Kubiak – doświadczony duet wziął na swoje barki ciężar zdobywania punktów. Świetnie w defensywie spisywał się z kolei Paweł Zatorski, który radził sobie z potężnymi ciosami zadawanymi przez rywali.

Brazylijski spacerek

Po amerykańskim thrillerze starcie z Brazylią okazało się znacznie mniej emocjonujące. Pierwszy set co prawda kończył się po walce na przewagi, ale w dwóch kolejnych Biało-Czerwoni kontrolowali sytuację i pewnie zmierzali po mistrzostwo.

Polacy obronili tytuł wywalczony przed czterema laty (fot. VolleyCafe.pl)

W zasadzie tylko atakujący Wallace był dla Polaków zaporą nie do przejścia. Pozostałych Canarinhos Polacy czytali jak z nut i zatrzymywali blokiem lub wyblokowywali i obracali akcję na swoją korzyść. I tak, polska drużyna lepiej prezentuje się zarówno z bloku, polu serwisowym, jak i w statystyce liczbie popełnionych błędów.

24 Bartosza Kurka – to imponująca statystyka polskiego atakującego, który był niepodważalnym liderem polskiej drużyny. Swoje cegiełki dorzucili również Michał Kubiak, którzy zdobyli kolejno 12 i 10 punktów. Po trzy „oczka” dorzucili Nowakowski, Drzyzga i Kochanowski, a z dwoma punktami na koncie mecz zakończył Mateusz Bieniek.

1377 minut spędzonych na boisku, 10 zwycięstw i dwie porażki to końcowy wynik Biało-Czerwonych, którzy po czterech latach ponownie sięgnęli po złoto.

Polska – USA 3:2 (25:22, 20:25, 23:25, 25:20, 15:11)
Brazylia – Polska 0:3 (26:28, 20:25, 23:25)

Nagrody indywidualne
MVP: Bartosz Kurek
Najlepiej atakujący: Matthew Anderson
Najlepiej rozgrywający: Micah Christenson
Najlepsi środkowi: Piotr Nowakowski, Lucas
Najlepszy libero: Paweł Zatorski
Najlepiej przyjmujący: Michał Kubiak, Douglas

Renata Respondek

Słońce, sport i dobre jedzenie to moja recepta na szczęście. Miłośniczka gorącej Italii i kultury żydowskiej. Cenię ludzi szczerych, z męskim poczuciem humoru. Pijam kawę alternatywną lub espresso. Bez dodatków. Napisz do autorki: r.respondek@volleycafe.pl