Każdy jest Kowalem swojego losu

Asseco Resovia Rzeszów wciąż nie zdołała wygrać spotkania w PlusLidze. Głową za tę sytuację zapłacił Andrzej Kowal, który po niedzielnym spotkaniu pożegnał się ze stanowiskiem.

Asseco Resovia zmienia trenera (fot. VolleyCafe.pl)

2004-2007 jako asystent, 2007-2008 jako pierwszy trener, 2008-2011 jako asystent, 2011-2017 i ponownie 2017-2018 jako pierwszy trener. Andrzej Kowal wraca do Asseco Resovii Rzeszów niczym boomerang. Klub nie jest w stanie się z nim rozstać na dłużej. Wielokrotnie był kołem ratunkowym i przekonywał włodarzy, że warto mu zaufać w szerszym zakresie. Równie często musiał przyjmować wypowiedzenie.

Przyznam szczerze, że od dłuższego czasu fascynuje mnie fenomen Andrzeja Kowala. Szkoleniowiec ma „to coś”, dzięki czemu niespodziewanie potrafi przekonać do siebie rzeszowską drużynę i wyciągać ją z sytuacji podbramkowych. Z drugiej zaś strony, mając komfortowe warunki, możliwość zbudowania drużyny i przepracowania z nią okresu przygotowawczego, zawodzi. Dziwne.

Z drugiej strony podziwiam trenera Kowala. Jest dla mnie fenomenem, że nigdy w swej karierze zawodowej nie związał się z żadnym innym klubem i raczej wybierał bezrobocie niż pracę u konkurencji. Jest niesamowicie wierny biało-czerwonym rzeszowskim barwom. To wręcz niespotykane we współczesnej siatkówce.

Tylko czy przypadkiem nie hamuje rozwoju zawodowego szkoleniowca? Może to już najwyższa pora na inne wyzwania? Może raz na zawsze trzeba już się pożegnać i każda strona powinna pójść swoją drogą? Póki co szansę dostał trener Cretu. Czy uda mu się odmienić dołujący team? Szczerze mówiąc wątpię, by okazał się zbawicielem w trzy minuty. A kibice i działacze w Rzeszowie cierpliwi nie są…

Renata Respondek

Słońce, sport i dobre jedzenie to moja recepta na szczęście. Miłośniczka gorącej Italii i kultury żydowskiej. Cenię ludzi szczerych, z męskim poczuciem humoru. Pijam kawę alternatywną lub espresso. Bez dodatków. Napisz do autorki: r.respondek@volleycafe.pl