Kevin Tillie: Awans smakuje rewelacyjnie

Sześć dni minęło jak z bicza strzelił i zakończyliśmy europejski turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Berlinie. Jedyny bilet do Tokio wywalczyli sobie Francuzi, którzy w decydującym meczu pokonali reprezentację Niemiec 3:0.

Francuzi jadą na igrzyska do Tokio (fot. CEV)

Mogę z pełną stanowczością powiedzieć, że był to turniej niespodzianek. Kto przed jego rozpoczęciem przypuszczał, że Serbowie nie zagrają w półfinale, albo że z turnieju wyrzuci ich Bułgaria? Mecze były emocjonujące, pełne ciekawych zagrań oraz niespodziewanych wyników. Już od pierwszego dnia wiedziałam, że nikomu tu nie będzie łatwo. Każdy bił się do ostatniej piłki, nie odpuszczał, a to pozwalało cieszyć się naprawdę dobrą siatkówką. Dopisali również kibice. Każdego dnia, nie tylko na meczu gospodarzy, bawili się przednio, dopingując drużyny oraz brawami dziękując im za efektowne akcje.

Wielkim zaskoczeniem była dla mnie postawa reprezentacji Bułgarii, która grała bardzo zespołowo. Pierwszy raz od bardzo dawna było widać, że są zgraną drużyną nie tylko na boisku, ale i poza nim. Muszę przyznać, że przed turniejem spodziewałam się, że któraś z niżej notowanych drużyn namiesza w stawce, ale nie przypuszczałam, że będą to właśnie podopieczni trenera Prandiego. Na słowa pochwały zasługuje również reprezentacja Niemiec, która grała płynnie i bardzo przyjemnie dla oka. No i miała Gyorgy Grozera, który jest jak wino…

Zobacz galerię zdjęć z meczu finałowego w Berlinie

Moim wielkim rozczarowaniem jest z kolei postawa reprezentacji Serbii. Drużyna mistrza Europy nie grała na poziomie, którego można się było po niej spodziewać i niestety musiała pożegnać się z turniejem już przed półfinałami. Owszem, zespół borykał się z kontuzjami, ale podobne problemy miała przecież francuska ekipa, a jednak udało im się je przezwyciężyć.

Reasumując, cały turniej stał na naprawdę wysokim poziomie. Liczba meczów nie wpłynęła negatywnie na jakość sportową i myślę, że kibice nie mieli powodów do narzekań. Jednak, używając frazesu, ktoś musiał przegrać, by wygrać mógł ktoś. – Jest mi trudno cokolwiek powiedzieć – wyznał Kevin Tillie. – Mieliśmy mało czasu na przygotowanie, nie wiedzieliśmy jak będziemy grać jako drużyna. Jednak poradziliśmy sobie z presją i choć ciężko mi w to uwierzyć jedziemy do Tokio – mówił nie kryjąc radości. – To jest to o czym marzy każdy sportowiec, a europejska siatkówka ma naprawdę trudno, jeśli chodzi o awans na IO, więc smakuje on po prostu rewelacyjnie – skwitował.

Przegrani długo nie podnosili się z parkietu. To był drugi turniej pod rząd organizowany przez Niemców i po raz wtóry w decydującej potyczce musieli obejść się smakiem. Mimo to próbowali jak najlepiej ukryć swoje emocje przed fanami. – Do dzisiejszego finału był to bardzo udany turniej – podsumował Christian Fromm. – Zawody były dobrze zorganizowane, kibice mogli oglądać interesujące mecze oraz kilka niespodzianek – dodał. – Jest mi po prostu przykro, jednak trzeba przyznać, że Francja grała rewelacyjnie i wychodziło im wszystko. Zasłużenie zgarnęli bilet do Tokio – zakończył.

Wyniki turnieju kwalifikacyjnego do IO w Berlinie

finał
Francja – Niemcy 3:0 (25:20, 25:20, 25:23)

półfinały
Słowenia – Francja 2:3 (25:13, 25:22, 14:25, 21:25, 9:15)
Bułgaria – Niemcy 1:3 (20:25, 23:25, 25:20, 23:25)

grupa A
Słowenia – Belgia 3:0 (25:23, 28:26, 25:20)
Czechy – Niemcy 0:3 (19:25, 22:25, 20:25)
Belgia – Niemcy 0:3 (18:25, 23:25, 24:26)
Belgia – Czechy 3:2 (21:25, 28:26, 25:20, 22:25, 19:17)
Niemcy – Słowenia 2:3 (34:32, 20:25, 25:19, 21:25, 12:15)
Słowenia – Czechy 3:1 (25:12, 28:26, 19:25, 28:26)

grupa B
Francja – Serbia 3:0 (25:21, 25:21, 25:22)
Holandia – Serbia 0:3 (18:25, 18:25, 17:25)
Bułgaria – Francja 3:2 (25:23, 17:25, 25:22, 19:25, 15:8)
Bułgaria – Holandia 3:0 (25:19, 25:16, 25:15)
Serbia – Bułgaria 2:3 (21:25, 26:24, 22:25, 25:20, 13:15)
Francja – Holandia 2:3 (25:21, 25:20, 22:25, 19:25, 12:15)