Młodości! Ty nad poziomy wylatuj…

Już w sobotę reprezentacja Polski juniorów rozpoczyna rywalizację w mistrzostwach Europy. Walka będzie toczyć się w Belgii i Holandii do 22 lipca. W fazie grupowej podopieczni Mariusza Sordyla zagrają z Belgią, Rosją, Francją, Turcją i Włochami.

Chyba nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że dobro młodych zawodników leży mi szczególnie na sercu. W końcu wspomnienia zobowiązują! Tak jest i tym razem. Będę mocno ściskać kciuki za polskich juniorów, przed którymi trudne zadanie. Formuła mistrzostw Europy jest bardzo wymagająca. Nie można sobie pozwolić na ani chwilę słabości.

A presja, która ciąży na młodych Polakach jest niebagatelna. Wszystko za sprawą wybitnego rocznika, który przed rokiem doskonale spisywał się w rywalizacji międzynarodowej. Chyba po raz pierwszy tak szeroko mówiło się o sukcesie młodzieżowej drużyny, a przecież nikt nie chce być tym rocznikiem, który tylko może za nieco starszymi kolegami nosić bidony…

Umówmy się, o powtórzenie wyniku będzie bardzo trudno, gdyż zagraniczna konkurencja nie śpi. Myślę, że wszyscy, którzy będą śledzić poczynania młodych Polaków muszą uzbroić się w duże pokłady cierpliwości. Rywalizacja juniorów bez horrorów? To się nie zdarza.

Cieszę się, że w roli trenera sprawdzi się Mariusz Sordyl. Mam nadzieję, że pod jego wodzą siatkarze będą nie tylko wygrywać, ale przede wszystkim staną się lepszymi zawodnikami. Przecież o to w zasadzie w rozgrywkach młodzieżowców chodzi. Tytuły kadeckie czy juniorskie są ważne. Ale nic tak nie smakuje jak sukces w kadrze A. I takowych całej obecnej kadrze U-20 życzę.