Nie wszystko jest na sprzedaż. Jak powinien nazywać się klub z Bydgoszczy?

Klub kibica BKS-u Chemik Bydgoszcz walczy o przywrócenie członu „Chemik” do nazwy siatkarskiego zespołu prezentującego się obecnie jako Transfer Bydgoszcz. Czy słusznie?

Bydgoscy siatkarze jeszcze w koszulkach z logo Delecty (fot. CEV)
Bydgoscy siatkarze jeszcze w koszulkach z logo Delecty (fot. CEV)

List otwarty klubu kibica BKS-u Chemik Bydgoszcz nie jest jedynym apelem przywiązanych do tradycji kibiców w tym sezonie. Wcześniej problem z nazwą miała również Asseco Resovia Rzeszów, nad którą wisiało widmo płacenia za używanie członu „Resovia”. Wcześniej przeciwko zmianie barw klubowych protestowali sympatycy Jastrzębskiego Węgla.

Takie akcje pokazują dobitnie jedno: fani chcą wiedzieć, komu kibicują i ja absolutnie się pod tym podpisuję, bo lubię jasne sytuacje. Sukcesy i porażki (nawet te sprzed lat) powinny należeć do konkretnej drużyny, a nie ekipy będącej maszynką do promowania co chwila innego sponsora. Kluby potrzebują pieniędzy (a na siatkówce w naszym kraju można zrobić niezły biznes), ale sport to też walka fair play, tradycja i wzajemny szacunek.

Absolutnie nie twierdzę, że sponsorom nie należy się miejsce w nazwie drużyny. Określenie „sponsor tytularny” mówi samo za siebie. Firmy inwestują w swoją promocję przez siatkówkę i w promocję samej dyscypliny olbrzymie sumy, więc mają prawo stawiać pewne warunki. Nie powinno być jednak tak, że zmiana sponsora klubu powoduje, że w ekstraklasie tak naprawdę pojawia się zupełnie nowy zespół.

Jest sposób na to, aby połączyć aspekt promocyjny i tożsamościowy, bo nazwa drużyny nie musi być dwuczłonowa! Przecież w PlusLidze gra PGE Skra Bełchatów, Indykol AZS Olsztyn czy Asseco Resovię Rzeszów. Jeżeli sponsorzy wycofają się ze wspierania tych ekip, to w ekstraklasie wciąż obecna będzie Skra, AZS czy Trefl. Kluby będą promować nową firmę, ale jednocześnie nie dadzą kibicom żadnych powodów do zmartwień.

Transfer Bydgoszcz powinien odpowiedzieć oficjalnie na list otwarty kibiców, bo to żaden wstyd prowadzić dialog z fanami i przyznać im od czasu do czasu rację. Może Transfer Chemik Bydgoszcz nie brzmi świetnie, ale BKS Transfer Bydgoszcz już do przyjęcia.

_________________________________________________________________________________

Informator: Po sezonie 2012/2013 firma Rieber Foods Polska SA przestała być głównym sponsorem zespołu z Bydgoszczy, więc z nazwy drużyny zniknął człon „Delecta”. Krótko po tym ogłoszono, że klub będzie się nazywał Transfer Bydgoszcz w związku z podpisaniem nowej umowy sponsorskiej z Bydgoskim Domem Aukcyjnym Transfer. Stary logotyp zespołu jest nadal obowiązujący.

Komentarz prezesa klubu Piotra Sieńki, który pojawił się na oficjalnej stronie klubu zaraz po konferencji prasowej, na której ogłoszono nowego sponsora: – Było mnóstwo dyskusji i mnóstwo opcji. Rozważaliśmy również z Radą Nadzorczą by, mówiąc kolokwialnie, nazwa była „na wieki”. Jednak uznaliśmy, że to wyjście będzie lepsze, bowiem wszystkim nam zależy, by bić się o medale. Skoro jest wiarygodny sponsor, który może zyskać na tym, że będzie sponsorował siatkówkę męską i jednocześnie budował swoją markę, to czemu z tego nie skorzystać? – mówi działacz.

Miasto Bydgoszcz i BKS Chemik Bydgoszcz są głównymi akcjonariuszami w spółce Łuczniczka Bydgoszcz SA, która powstała w 2007 roku, aby siatkarze mogli występować w ekstraklasie.

Magdalena Gajek

Idę w prawo lub w lewo, nigdy pomiędzy. Wiem, że tym sposobem zrealizuje plany zapisane skrupulatnie w kalendarzu 🙂 Nie lubię mieć zbyt dużo wolnego czasu. Piję kawę z mlekiem. Obowiązkowo słodką! Napisz do autorki: m.gajek@volleycafe.pl