Pieniądze to nie wszystko, ale życie bez pieniędzy to…

Asseco Resovia Rzeszów gra w tym sezonie po prostu źle. Zespół jest słabo skonstruowany, nieprzygotowany do rywalizacji. W zasadzie nie funkcjonuje nic, a na popisy zawodników aż żal patrzeć. Ratunkiem ma być zatrudnienie Włocha Emanuela Zaniniego, który do końca sezonu ma zasiadać na ławce podkarpackiej drużyny.

To jest bardzo słaby sezon Asseco Resovii Rzeszów (fot. Anna Kołakowska, VolleyCafe.pl)

Miał być ambitny projekt pod nadzorem Piotra Gruszki. Szkoleniowiec wraz z Krzysztofem Ignaczakiem zbudowali drużynę, patrząc tylko na nazwiska, co najmniej na czołową szóstkę PlusLigi. Tymczasem po 19 rozegranych meczach fazy grupowej Asseco Resovia Rzeszów sklasyfikowana jest na trzecim miejscu od końca, trener Gruszka szuka nowego pracodawcy, a na wyczyny zawodników podkarpackiej drużyny patrzy się po prostu źle.

W tym zespole aktualnie nie funkcjonuje nic. Brakuje pomysłu na wyjściową szóstkę, formy fizycznej, zgrania, chemii między zawodnikami, lidera i woli walki. Jakiś czas temu skończyła się też cierpliwość kibiców, których gwizdy na Podpromiu stają się już powoli regułą, że o wychodzeniu przed ostatnim gwizdkiem sędziego nie wspomnę. Co poszło nie tak? W zasadzie trudno znaleźć elementy, które można ocenić pozytywnie…

Wydaje się, że powoli zaczęła się już kończyć też cierpliwość działaczy rzeszowskiej drużyny. Niestety tym razem na ratunek nie przybędzie Andrzej Kowal na białym koniu, gdyż ten świetnie radzi sobie na ławce  beniaminka z Suwałk. Sięgnięto więc po włoską krew – Emanuele Zaniniego. Zastanawiam się jednak, czy Włoch jest w stanie na tym etapie sezonu jeszcze coś naprawić. Zwłaszcza, że podpisano z nim umowę do końca sezonu. Czyli co? Uratuj nas w ostatnich kilku kolejkach i odejdź w pokoju?

Nie rozumiem działań Resovii już od jakiegoś czasu i pozostaje mi mieć nadzieję, że cierpliwości do działań pionu sportowego nie stracą sponsorzy, bo byłaby to bardzo zła wiadomość dla tego utytułowanego zespołu. Nie zdziwię się jednak, jeśli budżet zostanie znacznie uszczuplony po wyczynach zawodników w tym sezonie, bo który sponsor chce być identyfikowany z porażkami i to w bardzo słabym stylu?