Polacy jadą na igrzyska olimpijskie do Tokio

To był doskonały weekend. Reprezentacja Polski pokonała Tunezję, Francję i Słowenię i zapewniła sobie awans na igrzyska olimpijskie. Poza Biało-Czerwonymi bilety do Tokio wywalczyli również Amerykanie, Włosi, Argentyńczycy, Brazylijczycy i Rosjanie.

Vital Heynen już przed startem sezonu reprezentacyjnego zaznaczał, że celem numer jeden dla niego i jego podopiecznych będą w tym roku kwalifikacje olimpijskie. Wszystkie inne rozgrywki zostały podporządkowane jego osiągnięciu. Po kontrowersjach związanych z Ligą Narodów spadła na niego fala krytyki, ale nie ugiął się i… wynik gdańskiego turnieju rozgrzeszył go ze wszystkiego. Jest awans na igrzyska – szkoleniowiec podstawowy cel osiągnął. Miał rację i wszystkie winy zostaną mu wybaczone.

Co można napisać o gdańskim turnieju? Chyba nikt przed jego startem nie przewidywał, że potyczka z Francją pójdzie Polakom aż tak gładko. Biało-Czerwoni udowodnili, że są w stanie prezentować się na najwyższym światowym poziomie i nie ma drużyny, której nie byliby w stanie pokonać. Warto jednak zauważyć jeszcze drugą stronę medalu – niesamowitą presję, jaka towarzyszyła tym zmaganiom. Było ją wyraźnie widać w pierwszej części meczu ze Słowenią, kiedy to rywale dominowali i wlali w serca polskich kibiców sporą dawkę niepewności.

Biało-Czerwoni udowodnili, że są silni nie tylko sportowo, ale i mentalnie. Przełamali chwilę słabości, w kluczowych momentach gdańskiego turnieju podkręcali tempo i to pozwoliło im odnieść komplet zwycięstw. Czy można mieć do nich jakieś zastrzeżenia? Pewnie tak. Momentami ich gra pozostawiała sporo do życzenia, zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność ataku. Trzymajmy się jednak wersji, że zwycięzców się nie sądzi, a mistrzowską dyspozycję podopieczni Vitala Heynena mają pokazać w przyszłym roku w Tokio.

Bardzo ciekawa jestem dalszej części sezonu. Mam głęboką nadzieję, że skoro cel numer jeden został już osiągnięty, polski selekcjoner sięgnie po szerszą kadrę w kontekście mistrzostw Europy i Pucharu Świata. Bardzo przydałoby się dać kolejnym zawodnikom szansę pokazania się w starciu o najwyższą stawkę. Może jeszcze komuś uda się przekonać selekcjonera w kontekście przyszłorocznych igrzysk? Wierzę, że przynajmniej dostaną ku temu szansę.