Poligon doświadczalny nie znaczy porażka. Polacy wracają na czoło

Biało-Czerwoni wygodnie rozsiedli się na fotelu lidera i nie zamierzają się z niego ruszać. Po kolejnym weekendzie z Siatkarską Ligą Narodów, Polacy nadal są na czele tabeli.

Polacy liderami w Siatkarskiej Lidze Narodów

Trzy wygrane mecze, tylko jeden stracony punkt i małe potknięcie Brazylii w meczu z Iranem pozwoliły Polakom utrzymać pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Drugich Canarinhos wyprzedzają lepszym stosunkiem setów, na trzecie miejsce awansowała Francja. Podobnie jak tydzień temu, stawkę zamykają Koreańczycy.

Nie ma lidera, ale czy to źle?

Przed wylotem do Japonii kibice mogli mieć obawy o to, jak Biało-Czerwoni pokażą się bez swoich liderów. Do Osaki trener nie zabrał ani Bartosza Kurka, ani świetnie spisującego się Jakuba Kochanowskiego, ani Michała Kubiaka, którego wykluczyło przewlekłe zapalenie spojówek.

Okazało się, że obawy były niepotrzebne. Trzy zwycięstwa, tylko jeden stracony punkt i osiem dopisanych na swoim koncie – tak w skrócie można by podsumować to, co działo się w Osace. Weekend zaczęliśmy od zaciętego starcia z Włochami, dzień później byliśmy bezlitośni dla gospodarzy, by na koniec bez punktów odprawić Bułgarię.

W polskiej ekipie nie było wyraźnego lidera, nie znaczy to jednak, że nikt się nie wyróżniał. Wręcz przeciwnie. Trener Heynen umiejętnie rotował składem i w każdym spotkaniu kto inny mógł wziąć na siebie ciężar gry i być tym, który prowadzi drużynę do zwycięstwa.

I tak w pierwszym meczu był to Artur Szalpuk, który zdobył aż 24 punkty przy 52% skuteczności ataku. Na Japończyków wyszliśmy z Damianem Schulzem i Bartoszem Bednorzem, obaj punktowali po 16 razy, 11 „oczek” dorzucił też Piotr Nowakowski.  Trzeci mecz był szansą na wykazanie się dla Bartosza Kwolka, który zdobył 17 punktów, o jeden mniej od Dawida Konarskiego.

Zmiany, zmiany…

Rotacje nie ograniczyły się jedynie do skrzydłowych – w meczu z Japonią grę prowadził Marcin Komenda, a przeciwko Włochom zagrał Mateusz Bieniek, podczas gdy dwa pozostałe spotkania w szóstce rozpoczynał Bartłomiej Lemański. Za tydzień trener będzie miał okazje sprawdzić inne warianty na libero, bo już wiadomo, że w Chicago zabraknie Pawła Zatorskiego.

Dla wielu trenerów Liga Narodów, także w swojej starej odsłonie jako Liga Światowa, miała być swoistym poligonem doświadczalnym dla młodych zawodników i okazją do przetestowania różnych możliwych ustawień i kombinacji. Widać było spore różnice między tymi, którzy ten skład dopiero budują, a tymi, którzy traktowali ten turniej bardzo serio i od początku grali żelazną szóstką. Przy eksperymentach porażki były więc niejako wkalkulowane… Ale Vital Heynen najwyraźniej się tym nie przejmuje, wychodząc zwycięstwo z kolejnych potyczek, mimo tylu zmian – przez trzy tygodnie mogliśmy zobaczyć chyba więcej wariantów ustawienia, niż u niektórych trenerów przez cały sezon! I wiele wskazuje na to, że kolejne weekendy dostarczą kolejnej porcji materiału do analizy, by selekcjoner mógł ustalić jak najbardziej optymalny skład na najważniejszą część sezonu.

Co tam słychać w świecie?

W meczach pozostałych drużyn zdarzyło się parę niespodzianek. Nie bez znaczenia są tutaj długie i męczące podróże, po których część zawodników niemrawo snuje się po boisku. Brazylijczycy pokonali w czterech setach Rosję, by dzień później męczyć się z mocno odmłodzonym Iranem. Amerykanie sensacyjnie przegrali z Niemcami do zera, a zwycięstwa w dwóch kolejnych meczach wcale nie przyszły im łatwo i stracili seta zarówno z Australią jak i z Kanadą. Choć wynik 3:0 by na to nie wskazywał, Rosjanie niesamowicie męczyli się z Chińczykami, którzy mimo prowadzenia przez większość meczu, tracili je w decydujących momentach i nie zdołali urwać nawet seta. Włosi mimo prowadzenia z Japonią już 2:1, przegrali spotkanie po tie-breaku, ku uciesze lokalnych kibiców. Urazu kolana nabawił się Simone Giannelli, na razie nie wiadomo jak poważnego, rozgrywający przejdzie badanie rezonansem magnetycznym. Na wszelki wypadek na kolejny weekend w Seulu do drużyny dołączy Michele Baranowicz.

Komplet wyników w trzecim weekendzie Siatkarskiej Ligi Narodów:
Włochy – Polska 2:3 (17:25, 25:21, 17:25, 31:29, 10:15)
Japonia – Bułgaria 0:3 (14:25, 21:25, 27:29)
Chiny – Iran 0:3 (19:25, 20:25, 15:25)
Rosja – Brazylia 1:3 (21:25, 20:25, 27:25, 18:25)
Argentyna – Serbia 1:3 (25:20, 23:25, 15:25, 22:25)
Francja – Korea Płd. 3:0 (25:21, 25:18, 25:22)
Niemcy – USA 3:0 (25:19, 25:22, 25:13)
Kanada – Australia 3:0 (25:19, 26:24, 25:19)

Włochy – Bułgaria 3:1 (25:23, 25:19, 21:25, 25:19)
Japonia – Polska 0:3 (16:25, 21:25, 20:25)
Iran – Brazylia 2:3 (17:25, 25:23, 19:25, 25:21, 13:15)
Rosja – Chiny 3:0 (25:23, 25:23, 31:29)
Korea Płd. – Serbia 0:3 (16:25, 23:25, 19:25)
Francja – Argentyna 3:1 (25:18, 25:16, 23:25, 25:20)
USA – Australia 3:1 (20:25, 25:20, 25:15, 25:17)
Kanada – Niemcy 1:3 (23:25, 22:25, 25:20, 19:25)

Bułgaria – Polska 1:3 (21:25, 26:24, 18:25, 19:25)
Japonia – Włochy 3:2 (21:25, 25:21, 23:25, 25:22, 15:10)
Chiny – Brazylia 0:3 (20:25, 19:25, 25:27)
Rosja – Iran 3:1 (28:30, 25:23, 27:25, 25:21)
Korea Płd. – Argentyna 0:3 (20:25, 23:25, 24:26)
Francja – Serbia 3:0 (31:29, 25:16, 25:15)
Australia – Niemcy 3:2 (25:18, 18:25, 17:25, 25:18, 15:11)
Kanada – USA 1:3 (25:23, 13:25, 19:25, 20:25)

Klasyfikacja generalna:
1. Polska 23 pkt, 8 zwycięstw
2. Brazylia 23 pkt, 8 zwycięstw
3. Francja 22 pkt, 7 zwycięstw
4. USA 20 pkt, 7 zwycięstw
5. Rosja 19 pkt, 6 zwycięstw
6. Serbia 15 pkt, 6 zwycięstw
7. Włochy 16 pkt, 5 zwycięstw
8. Kanada 15 pkt, 5 zwycięstw
9. Niemcy 13 pkt, 4 zwycięstwa
10. Japonia 11 pkt, 4 zwycięstwa
11. Iran 9 pkt, 3 zwycięstwa
12. Bułgaria 9 pkt, 3 zwycięstwa
13. Argentyna 8 pkt, 2 zwycięstwa
14. Australia 6 pkt, 2 zwycięstwa
15. Chiny 6 pkt, 2 zwycięstwa
16. Korea Południowa 1 pkt, 0 zwycięstw