Polska – ekskluzywny eksporter dóbr luksusowych

Wielki sukces reprezentantów Polski. Joanna Wołosz i Mateusz Bieniek zostali Klubowymi Mistrzami Świata.

Joanna Wołosz najlepszą rozgrywającą Klubowych Mistrzostw Świata (fot. FIVB)

Ostatnie dni przyniosły bardzo optymistyczne informacje ze świata. Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy i siatkarek zakończyły się sukcesem Polaków. Co prawda nie polskich drużyn, ale niemniej po trofea sięgnęli Joanna Wołosz wraz z Imoco Volley Conegliano oraz Mateusz Bieniek z Cucine Lube Civitanova. Reprezentantka Polski dodatkowo została wybrana najlepszą rozgrywającą tego turnieju.

Nic tak nie cieszy, jak dobra postawa Biało-Czerwonych za granicą. Po pierwsze coraz więcej Polaków decyduje się na występy poza Polską. To świetna sprawa, że nasi zawodnicy są doceniani przez kluby spoza Polski. O ile to absolutnie naturalne w kontekście siatkarzy, którzy bądź co bądź są mistrzami świata, to w przypadku siatkarek nie jest to już tak oczywiste. Tym bardziej doceniam to, co robią za granicą polskie zawodniczki, z Joanną Wołosz na czele.

Sukcesy polskich sportowców za granicą to moim zdaniem jeden z najlepszych sposobów na promocję Polski. Przykład? Nie będzie z siatkarskiego, a piłkarskiego podwórka. Kiedy w ubiegłoroczne wakacje spędzałam czas w Neapolu, niemal za każdym razem mówiąc, że jestem z Polski słyszałam: „z Polski? To stamtąd skąd nasz *Dzielincki!” (Piotr Zieliński, piłkarz ekipy Napoli przyp.red.). I przeważnie był to wstęp do lawiny ochów i achów w kierunku polskiego piłkarza, który jest jednym z najbardziej cenionych Polaków w mieście u podnóży Wezuwiusza. Efekt? Ekipa potencjalnych przyjaciół w promieniu kilometra znacznie rosła tylko i wyłącznie dlatego, że jestem z tego kraju, co Zieliński.

Siatkówka co prawda nie jest w Italii aż tak popularna jak piłka nożna. Nie ulega jednak wątpliwości, że dobre występy włoskich drużyn w każdej z dyscyplin są doceniane. Joanna Wołosz – liderka włoskich mistrzyń nie jest więc postacią anonimową. Rola Mateusza Bieńka nie była aż tak duża, ale niemniej mistrzem został – wielkie gratulacje więc składam i życzę samych dobrych meczów w wyjściowym składzie.

Mam nadzieję, że w dalszej części sezonu również reszta Polaków błyśnie czy to w Italii, czy w pozostałych krajach, w których występują. To piękne, że nasi rodacy wyjeżdżają nie tylko po to, żeby zarobić lepsze pieniądze niż w ojczyźnie, ale przede wszystkim dlatego, by sięgać po najważniejsze trofea. Piękne czasy nastały!