Pronti, partenza, via! Czyli zaczynamy włoskie granie

Niecały tydzień po finale Mistrzostw Świata, we Włoszech ruszyły już rozgrywki ligowe, tradycyjnie  zainaugurowane Superpucharem. Po pierwsze trofeum sięgnęła Modena, serwując kibicom świetne widowisko, a to dopiero początek emocji. 

Modena wywalczyła pierwsze trofeum w sezonie 2018/2019 (fot. Katarzyna Tybor, VolleyCafe.pl)

W ostatnich kilku sezonach na włoskich parkietach tworzył się pewnego rodzaju monopol – zwycięzca brał wszystko, reszta zostawała z niczym. Po dominacji Trentino po „triplete” sięgnęła Modena, kolejny rok należał do siatkarzy Lube, kiedy nie mieli sobie równych, a nie zdobyli jedynie Superpucharu, w poprzednim sezonie to Perugia dzieliła i rządziła. Tym razem układ sił w czołówce wydaje się być dużo bardziej wyrównany, a faworyci muszą udowodnić swoją wartość na boisku. Czyżby czekały nas najbardziej nieprzewidywalne rozgrywki od lat?

Kto ma Leona, ten ma złoto?

Najgłośniejszym transferem nie tylko we Włoszech, ale chyba w całym siatkarskim świecie, były przenosiny Wilfredo Leona do Perugii. Po wielu sezonach w Kazaniu, bardzo obfitych w sukcesy, Kubańczyk z polskim paszportem postanowił zmienić zimną Rosję na słoneczną Italię. Jego „szczęśliwym nabywcą” został klub z Perugii, który po wielu latach bez żadnych trofeów, poprzedni sezon zakończył z potrójną koroną. Prezes Gino Sirci nie ukrywał, że kontrakt Leona jest wart majątek, jednak wierzył że wartość sportowa jak i marketingowa tego zawodnika, szybko zwróci klubowi z nawiązką wydane pieniądze, a Sir Safety Conad Perugia wreszcie zacznie się liczyć w poważnej rywalizacji nie tylko na papierze, ale również na boisku.

Do klubu z Umbrii dołączył również Filippo Lanza, opuszczający Itas Trentino po aż dziesięciu sezonach (wliczając rozgrywki młodzieżowe). Z kolei w Trento będziemy mieli okazję oglądać Aarona Russella,  dobrego znajomego z Bełchatowa – Srećko Lisinaca, a także Jenię Grebennikova, który ma za zadanie zapełnić wreszcie dziurę po odejściu Colaciego w ubiegłym sezonie.

Kompletny misz-masz i inne przetasowania

Wysoki kontrakt Leona był jednym z powodów odejścia Ivana Zaytseva. Włoski atakujący wobec jego zakontraktowania nie mógł liczyć na wysokie zarobki, a dodatkowo od dawna powtarzał ,że naturalną dla niego pozycją jest atak, a nie przyjęcie. Zaytsev zamienił więc Perugię na Azmiut Leo Shoes Modenę, gdzie zagra razem z Simone Anzanim i Micah Christensonem, który to wymienił się miejscami z Bruno Rezende. Brazylijski rozgrywający w Cucine Lube Civitanova będzie wystawiał piłki między innymi Simonowi, ściągniętemu z Brazylii jako zastępstwo za Cwetana Sokołowa po operacji czy Lealowi, z którym już niedługo zagra w reprezentacji.

Wilfredo Leon jeszcze nie błyszczy (fot. Katarzyna Tybor, VolleyCafe.pl)

Jak na beniaminka, ciekawe transfery zrobiła Emma Villas Siena, sprowadzając w swoje szeregi między innymi reprezentanta Gabriele Maruottiego, Hernandeza, Ishikawę czy świetnego rozgrywającego Maroufa. Nie jest on jedynym zaciągiem z Iranu – oprócz niego i grającego już w barwach Calzedonii Verona Manavinezhada, znanego jako „Manavi”, w tym sezonie we Włoszech zobaczymy też Mirzajanpoura, Sharifiego i Ghafoura.

Nie można pominąć także polskich akcentów. Nie bez przyczyny najwięcej mówi się o Bartoszu Bednorzu, który trafił do Modeny i to od razu do podstawowej szóstki. Kolejnym naszym rodakiem jest Wojciech Włodarczyk, reprezentujący w tym sezonie barwy BCC Castellana Grotte (gdzie zagra również dobrze znany w Polsce Marco Falaschi). W składzie Globo Banca Pop. del Frusnate Sora znaleźli się za to Michał Kędzierski z Asseco Resovii i Karol Rawiak ze Stali Nysa, a drugi już sezon w Tonno Callipo Vibo Valentii spędzi Damian Domagała.

Nazwiska nie grają

Superpuchar Włoch, rozgrywany w formie dwudniowego turnieju, był pierwszym sprawdzianem dla nowo zbudowanych składów „wielkiej czwórki” i od razu brutalnie zweryfikował Perugię. Siatkarze z Umbrii  nie podołali, choć stawiani byli w gronie faworyta i grali u siebie. Nie pomógł nawet Leon, który nie dość, że prezentuje poziom nieosiągalny dla większości, to jednocześnie powinien być w dobrej formie fizycznej przez brak obowiązków reprezentacyjnych i spokojnie przepracowany okres przygotowawczy. Tak się jednak nie stało, widać było brak zgrania i gospodarze w słabym stylu ulegli Trentino 0:3, by potem przegrać również w meczu o 3. miejsce z równie niezgranym jeszcze Lube. Prezes klubu nie ukrywał wściekłości, bo nie było to otwarcie sezonu godne aktualnego mistrza Włoch. Jakby tego było mało, Perugia przegrała również w sparingu ze Sieną kilka dni później.

Oczywiście to dopiero początek sezonu i nowi zawodnicy potrzebują czasu by się nawzajem „dotrzeć”. Jednak może się okazać, że nie wystarczy kupić najlepszego siatkarza na świecie, by zacząć wszystko wygrywać, a poprzedni sezon mógł być wybitnym okresem, który prędko się nie powtórzy. Podobna sytuacja może mieć miejsce w Civitanowie, bo mimo wielkich nazwisk w składzie, na boisku między zawodnikami jak na razie nie widać chemii. Zresztą warto tu przytoczyć sezon 2015/16, kiedy mimo posiadania w drużynie takich siatkarzy jak William Priddy, Ivan Miljković, Alessandro Fei  i Osmany Juantorena, w najważniejszym momencie sezonu gra wyraźnie się nie kleiła, a zawodnicy nie tworzyli jedności.

Zupełnie inaczej wygląda to w Modenie. Christenson sprawiał wrażenie, jakby błyskawicznie odnalazł się w nowym środowisku, przy nowych kolegach, choć trenowali ze sobą raptem kilka dni. Od razu został wybrany MVP Superpucharu i bez wątpienia daje powody, by kibice Modeny mogli z optymizmem patrzeć w przyszłość. Nieźle zaprezentowało się też wzmocnione Trentino, które nie powinno już powtórzyć takiego falstartu jak w poprzednim sezonie.

Warto śledzić rozgrywki Serie A ze względu na Polaków (fot. Katarzyna Tybor, VolleyCafe.pl)

Włoska liga zapowiada się być w tym sezonie silniejsza i ciekawsza niż kiedykolwiek. Głośne transfery i bardzo wyrównane składy czołówki gwarantują rywalizację na najwyższym poziomie – choć nawet drużyny z dołu tabeli nigdy nie są „chłopcami do bicia” i nie raz już sprawiały kłopoty faworytom. Oprócz dobrego widowiska, warto śledzić te rozgrywki również z uwagi na naszych rodaków. Dla widzów bez dostępu do włoskich kanałów mamy dobrą wiadomość – dzięki nabyciu praw przez Polsat Sport będzie to wreszcie dużo łatwiejsze i bardziej dostępne.

Terminarz 1. kolejki SuperLega Credem Banca:

sobota 13 października 2018
Consar Ravenna – Revivre Axopower Milano 3:0 (25:16, 25:14, 25:15)

niedziela 14 października 2018, 17.45
Itas Trentino – Emma Villas Siena (transmisja Rai Sport i polsatsport.pl)

niedziela 14 października, 18.00
Sir Safety Conad Perugia – Top Volley Latina (transmisja  polsatsport.pl)
Azimut Leo Shoes Modena –  Globo BP Frusinate Sora
Kioene Padova  –  Cucine Lube Civitanova
Vero Volley Monza  –  Calzedonia Verona
Tonno Callipo  Calabria Vibo Valentia  –  BCC Castellana Grotte