Proste „dziękuję” może zmienić świat

90-lecie Polskiej Siatkówki miało być czasem wielkiego święta. Tymczasem świąteczna atmosfera została zamieniona na falę krytyki i frustracji odnośnie tego, kto miał prawo a kto nie, by świętować wyjątkową rocznicę.

Jakie trzeba spełnić warunki, by zostać zaproszonym na wielką galę Siatkarskich Plusów? Zastanawiał się siatkarski świat czytając, że nie zostały na nią zaproszone m.in. Joanna Wołosz czy Katarzyna Gajgał-Anioł. Skutek? Świąteczna atmosfera prysła w mig jak bańka mydlana. Siatkarki nie pierwszy i (obawiam się) nie ostatni raz zostały potraktowane z buta. Toć w siatkarskim świecie liczą się w zasadzie tylko panowie.

I można by tu rozpocząć dyskusję, w której nowych argumentów brakuje od lat – dlaczego Polski Związek Piłki Siatkowej inwestuje niemal wyłącznie w siatkarzy, mając w głębokim poważaniu siatkarki. W efekcie pojawiłby się pewnie mail od PR-owców związkowych, którzy zaprzeczyliby, bo przecież siatkarki mają idealne warunki do rozwoju, a ich dużo słabsze wyniki są skutkiem słabszego rocznika, nieudolności sztabów szkoleniowych (niepotrzebne skreślić).

Ale to już przerabialiśmy po wielokroć i nie ma potrzeby, by kolejny raz mówić o tym samym, bo po prostu od ładnych kilku lat nic się w tej materii nie zmienia. Nie to mnie jednak smuci. Bardzo niesprawiedliwe jest to, że działacze PZPS-u nie są w stanie powiedzieć prostego: dziękuję. Komu? W kontekście ostatnich wyników Polek nie jest to trudna sprawa, bo osób, którym należy się wdzięczność nie ma zbyt wielu.

Trudno budować pozytywną atmosferę wokół żeńskiej reprezentacji, jeśli nie dba się o tak podstawowe wizerunkowe kwestie. Nie sposób przekonywać siatkarki, że warto być częścią reprezentacji, jeśli związkowców nie stać na zainwestowanie w ich miejsce na takiej imprezie. W skali tak dużej imprezy koszt  takiego zabiegu jest żaden, zwłaszcza, że grająca w Italii Wołosz pewnie i tak nie miałaby możliwości, by pojawić się na gali.

Smutno, że polska siatkówka nie potrafi świętować. Na koniec napiszę prosto: dziękuję Asiu, Kasiu (i w tym miejscu możnaby mnożyć imiona) za wszystko, co zrobiłyście dla polskiej siatkówki. Mam nadzieję, że wbrew wszystkiemu i mimo wszystko zawodniczki będą chciały grać z orzełkiem na piersi i jeszcze przyniosą nam wszystkim dużo radości.