Przyjmujący jest jak płuca siatkarskiego organizmu

Bez niego nie ma punktu. Musi precyzyjnie przyjąć serwis, zaatakować. Jego zadaniem jest także obrona. Presja związana z występami na tej pozycji jest ogromna, trzeba sobie dobrze z nią radzić. Przyjmujący, bo o nim mowa, ma wiele zadań na boisku i wiele się od niego oczekuje, bez niego jednak żadna drużyna nie miałaby prawa istnieć.

Przyjmujący to najbardziej wszechstronny zawodnik na siatkarskim boisku (fot. VolleyCafe.pl)

Nikt inny nie ma tyle zadań na siatkarskim boisku, co przyjmujący. To najbardziej kompleksowa pozycja w drużynie. Oprócz idealnego przyjęcia musi posiadać także dobrą zagrywkę, mieć refleks oraz dobry obraz gry, aby wspomagać zespół w obronie przy ataku przeciwnika.

Na przyjmujących nakłada się bardzo dużą presję, z którą muszą sobie poradzić. Bez ich dobrej postawy na boisku gra zespołu kompletnie się nie układa. Dobry i wszechstronny przyjmujący to skarb każdej siatkarskiej drużyny.

Na treningu

Zawodnik występujący na pozycji przyjmującego musi być dobry w kilku aspektach na raz. Wymaga to więc odpowiedniego treningu. Należy zachować na nim odpowiedni balans między aspektami ofensywnymi, jak i defensywnymi. W efekcie ćwiczenia wykonywane przez graczy są bardzo złożone.

– Wiadomo, że trening przyjmujących jest inny od reszty zawodników – mówi John Gordon Perrin. – Przyjmujemy piłkę niezliczoną liczbę razy, udoskonalamy nasz atak, wykonujemy ćwiczenia pozwalające nam w jednej akcji przyjąć i zaatakować. Jest tego dużo, ale to potrzebne i nikt nie narzeka – relacjonuje zawodnik Biełgorodu Biełgorod.

Przyjmujący jest jak płuca siatkarskiej drużyny (fot. VolleyCafe.pl)

Nie są to jedyne aspekty bycia przyjmującym. – Oprócz atakowania i przyjęcia, nasza pozycja wymusza na nas nierzadko pomoc w aspektach defensywie – dopowiada Kevin Tillie, który słynie z wyśmienitej postawy w momentach, gdy atakują przeciwnicy.  – Trening przyjmującego jest bardzo rozbudowany, ponieważ trzeba doskonalić bardzo dużo różnych umiejętności – kwituje Francuz.

Dobra praca z trenerem to klucz do dobrej formy przyjmującego. Zwłaszcza, że ćwiczenia bardzo często są szyte na miarę zawodników – ci bardziej defensywni potrzebują większy nacisk położyć na atak, ci zaś, którzy lepiej spisują się w aspektach ofensywnych skupiają się na przyjęciu czy obronie.

– Jeśli chodzi o samo przyjęcie, to najczęściej nad poprawą tego elementu pracuje się indywidualnie, ponieważ wtedy jest zdecydowanie więcej czasu aby móc korygować, rozmawiać z zawodnikiem i poprawiać detale techniczne, które finalnie mogą mieć wpływ na jakość przyjęcia – zdradza Dominik Kwapisiewicz, drugi trener Aluron Warty Zawiercie. – Do osiągnięcia tego celu nie ma jednej, właściwej drogi. Każdy ma swoją – dodaje.

W drużynie

Mówi się, że rozgrywający to mózg zespołu. Kim w tym anatomicznym porównaniu byłby więc przyjmujący? W końcu bez niego rozgrywający nie miałby czym rozgrywać. Nierzadko zaraz po przyjęciu musi już być gotowy do tego, aby zaatakować piłkę, czy wspomóc kolegów w obronie. Bez niego zespół nie może istnieć.

Przyjmujący musi doskonale radzić sobie zarówno w ofensywie jak i defensywie (fot. VolleyCafe.pl)

Przyjmujących można porównać do płuc – mówi Robbert Andringa. . – Życie zaczyna się od oddychania, tak samo w siatkówce każda akcja zespołu zaczyna się od przyjęcia – argumentuje zawodnik.

Dużo większym wyzwaniem jest anatomiczna analogia dla Perrina. – Trudno mi wybrać jedną część ciała, może to być kręgosłup, mogą to być płuca, ewentualnie jakaś część mózgu – mówi Kanadyjczyk, a wtóruje mu Tillie. – Nie mam pojęcia do czego nas porównać, wiem jedynie, że nasza pozycja jest bardzo ważna i  bez niej rozgrywający nie potrafiliby działać – mówi francuski zawodnik. – Może jakieś neurony dostarczające sygnały do mózgu? – kwituje ze śmiechem.

Na boisku

Nie samym treningiem żyje człowiek. Kluczem do sukcesu jest wykorzystywanie nabytych umiejętności podczas meczu. – Według mnie przyjmujący powinien charakteryzować się sporym opanowaniem, spokojem, aby nie było łatwo go złamać niepowodzeniem w przyjęciu. Do tego na pewno potrzebny jest silny charakter. Powinien mieć dobrze rozwiniętą antycypację i czas reakcji na to, co widzi, aby móc odpowiednio i jak najszybciej reagować na zagrywkę, która zmierza w jego kierunku. Do tego dodajmy elastyczność, plastyczność w ruchach – charakteryzuje idealnego przyjmującego trener Kwapisiewicz.

– Chodzi o to, aby zawodnik na tej pozycji nie był zbyt „elektryczny”. Żeby jego ruchy nie były sztywne, szarpane, co na pewno nie pomaga w kontrolowaniu piłki, a wręcz to utrudnia – precyzuje szkoleniowiec.

Przyjmujący musi umieć radzić sobie z presją (fot. VolleyCafe.pl)

Oczywiście ważne są także aspekty czysto siatkarskie. – Najważniejsza jest dobra kontrola piłki, dobra ocena jej lotu przy serwisie przeciwnika – mówi Andringa. Jest to jedna z ważniejszych cech we współczesnej siatkówce. – Da się to wyćwiczyć – zapewnia Tillie. –  Z każdym kolejnym meczem, treningiem, sparingiem twoja pewność siebie w tym elemencie wzrasta i łatwiej ocenić Ci trajektorię lotu piłki po serwisie przeciwnika – dodaje.

Poza aspektami teoretycznymi oraz mentalnymi, ważne są też kwestie fizyczne. – Trzeba mieć dobrą skoczność, refleks, szybkość – podkreśla zawodnik Indykpolu AZS Olsztyn. Przyjmujący musi być zawodnikiem wszechstronnym i dobrze spisywać się w każdym siatkarskim zadaniu.

Siatkarska drużyna ma to do siebie, że każdy zawodnik jest bardzo istotny. Nie da się jednak ukryć, że nikt nie ma tylu zadań do wykonania, co przyjmujący. To od postawy skrzydłowych bardzo często zależy zwycięstwo lub porażka drużyny. Dobry przyjmujący to skarb każdego zespołu.

Daria Zmarzlik

Napisz do autorki: d.zmarzlik@volleycafe.pl