Raz na wozie raz pod wozem, czyli chińskie Polaków przypadki

Za nami drugi tydzień zmagań w Siatkarskiej Lidze Narodów. Polacy za sprawą dwóch zwycięstw i porażki, odniesionych w chińskim Ningbo, sklasyfikowani są obecnie na siódmym miejscu w tabeli. Na czele Brazylia przed Iranem i Francją.

Dwa zwycięstwa i porażka polskich siatkarzy w Ningbo (fot. FIVB)

W dość eksperymentalnym składzie Vital Heynen widział swoją drużynę podczas drugiego weekendu Siatkarskiej Ligi Narodów. Selekcjoner reprezentacji Polski dał odpocząć znacznej części kluczowych postaci drużyny narodowej. W efekcie szanse na pokazanie swoich umiejętności i sprawdzenia się na najwyższym światowym poziomie dostał „drugi garnitur” Biało-Czerwonej drużyny.

Podsumowując chińskie zmagania warto również podkreślić fakt, że europejskie drużyny nabawiły się w Ningbo problemów żołądkowych, które znacząco odbiły się na ich postawie. Trenerzy musieli dodatkowo żonglować składem i w efekcie, jak finalnie się okazało, podczas tego turnieju każdy mógł wygrać z każdym.

Mecz niewykorzystanych szans

Pierwszym rywalem reprezentacji Polski w Ningbo była Francja. Był to mecz pełen emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Niestety obfitował w niedokładności i nie stał na zbyt wysokim poziomie, a doskonale oddaje to statystyka błędów, których obie drużyny popełniły łącznie aż 52. Trzy sety kończyły się po rywalizacji na przewagi. Dopiero w czwartej partii Trójkolorowi pokazali swoją siłę i finalnie to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa odniesionego nad mistrzami świata. Szkoda, bo niewiele brakowało, by młoda, polska drużyna rozstrzygnęła mecz na swoją korzyść i to w trzech partiach.

Polacy, choć przez większość meczu mieli bardzo dobre przyjęcie, nie wykorzystywali swoich szans w ataku. W efekcie Francuzi zanotowali w tym elemencie aż 11 „oczek” więcej i nie da się ukryć, że to właśnie dzięki potencjałowi ofensywnemu wygrali ten mecz. Warto jednak podkreślić, że w polskim teamie doskonale funkcjonował blok, o czym najlepiej świadczy aż 17 punktów zapisanych przez Biało-Czerwonych właśnie w tym elemencie.

Po meczu z Francją na aplauz zasługiwał Norbert Huber. Młody polski środkowy był bardzo często wykorzystywany przez Marcina Komendę w ataku i zdobył w tym elemencie aż 12 „oczek”, dorzucając jeszcze trzy punktowe bloki. W efekcie okazał się najlepiej punktującym graczem polskiej drużyny. Kroku dotrzymywali mu Maciej Muzaj, Piotr Łukasik (po 12 punktów) i Tomasz Fornal (11 pkt).

Złe dobrego początki

Po niespełna 24 godzinach regeneracji niemoc Polaków trwała w najlepsze. W pierwszym secie drugiego starcia w Ningbo ze znacznie lepszej strony pokazali się siatkarze reprezentacji Bułgarii, wygrywając do 22. Na szczęście było to maksimum, na które było stać bałkańską drużynę. Co prawda duet Nikołaj Uczikow i Rozalin Penczew dwoił się i troił w ofensywie, ale finalnie przełożyło się to tylko na jeszcze jednego zaciętego seta. Finalnie po czterech partiach to Polacy mieli więcej powodów do zadowolenia i trzy punkty więcej na koncie.

Blok i Bartosz Bednorz – polska recepta na Bułgarów (fot. FIVB)

Niestety gra i statystyki polskiej drużyny wyglądały dużo gorzej niż wynik tego meczu. Polacy znów mieli ogromne problemy w ataku i w efekcie w tym elemencie zapisali na swoim koncie 7 punktów mniej niż rywale. Bułgarzy doskonale spisywali się również w polu serwisowym, sprawiając ogromne problemy polskim przyjmującym i posyłając pięć asów. Na szczęście w kluczowych momentach doskonale funkcjonował blok Biało-Czerwonych i w połączeniu z aż 34 błędami Bułgarów okazało się kluczem do sukcesu ekipy Vitala Heynena.

Bartosz Bednorz był jednym z głównych autorów sukcesu polskiej drużyny w konfrontacji z Bułgarią. Przyjmujący zapisał na swoim koncie 18 punktów (16 atakiem przy 69% skuteczności i 2 blokiem). Maciej Muzaj dorzucił 14 „oczek” (54% skuteczności w ataku).

Lozano nam nie straszny

Rywalizację w Ningbo Polacy zakończyli potyczką z gospodarzami. Używając nomenklatury piłkarskiej można pokusić się o stwierdzenie, że był to klasyczny mecz do jednej bramki. Chińczykom brakowało argumentów, by przeciwstawić się nieźle dysponowanym Polakom. Jedynie w pierwszej odsłonie azjatycki team zdołał przekroczyć granicę 20 punktów. Biało-Czerwoni dominowali w ataku (35:30), bloku (10:8), polu serwisowym (8:3) i popełnili 13 więcej błędów.

Ekipa byłego polskiego selekcjonera nie miała nic do powiedzenia (fot. FIVB)

Wielkie brawa po tym meczu należą się Marcinowi Komendzie, gdyż atak w polskiej drużynie rozkładał się bardzo równomiernie. W efekcie dwucyfrowy wynik punktowy zanotowali Dawid Konarski, Mateusz Bieniek (po 11 punktów), Tomasz Fornal i Bartosz Bednorz (po 10 punktów). Na pochwałę zasługuje również Piotr Nowakowski, który dorzucił od siebie cztery punktowe bloki.

Niepokonani tylko Canarinhos

Reprezentacja Brazylii jest jedynym zespołem, który do tej pory w Siatkarskiej Lidze Narodów nie odnotował porażki. Po pięć razy z sukcesu mogli się cieszyć Francuzi, Irańczycy i Rosjanie. Tylko jedną wygraną jak do tej pory zanotowali z kolei Australijczycy, Chińczycy i Portugalczycy i to oni zamykają tabelę. Polacy z czterema zwycięstwami i 11 „oczkami” na koncie sklasyfikowani są obecnie na siódmym miejscu.

W związku z roszadami w składzie Biało-Czerwonych próżno szukać Polaków w czołówce najlepiej punktujących. Na czele tego zestawienia znajduje się Kanadyjczyk Sharone Vernon Evans. Wśród atakujących po dwóch tygodniach najwyżej sklasyfikowany jest z kolei Brazylijczyk Lucarelli. Chiński Mur nabiera zupełnie nowego wymiaru, gdyż Zhejia Zgang notując 0,95 punktu na set przoduje w zestawieniu najlepiej blokujących. W polu serwisowym króluje z kolei Rosja w osobie Egora Kliuki.

Dwóch polskich rozgrywających znajdziemy w klasyfikacji najlepszych. Ósme miejsce zajmuje Marcin Komenda, a dziesiąte Fabian Drzyzga, liderem Irańczyk Marouf. Królem obrony i przyjęcia po sześciu meczach jest natomiast Argentyńczyk Santiago Danani.

Teraz Polacy udadzą się w podróż do Urmii, gdzie zagrają kolejno z Rosją, Iranem i Kanadą.

Wyniki Polaków podczas drugiego tygodnia Siatkarskiej Ligi Narodów:
Francja – Polska 3:1 (26:28, 25:23, 24:26, 25:20)
Polska – Bułgaria 3:1 (22:25, 25:19, 27:25, 25:20)
Chiny – Polska 0:3 (22:25, 13:25, 15:25)

Komplet wyników drugiego tygodnia Siatkarskiej Ligi Narodów:
Brazylia – Iran 3:2 (23:25, 25:16, 21:25, 33:31, 15:10)
Japonia – Argentyna 3:0 (25:16, 25:16, 33:31)
Włochy – USA 3:1 (25:23, 13:25, 25:20, 25:23)
Chiny – Bułgaria 3:0 (26:24, 25:20, 25:17)
Rosja – Portugalia 3:0 (25:19, 25:22, 25:20)
Niemcy – Serbia 3:2 (25:20, 16:25, 26:28, 26:24, 15:9)
Kanada – Australia 3:0 (25:23, 25:17, 25:18)
Argentyna – Iran 1:3 (19:25, 25:20, 22:25, 32:34)
Włochy – Portugalia 3:0 (25:13, 25:20, 25:11)
Chiny – Francja 0:3 (16:25, 23:25, 20:25)
Rosja – USA 3:0 (25:22, 25:19, 25:15)
Serbia – Australia 3:2 (22:25, 14:25, 25:21, 25:21, 15:9)
Kanada – Niemcy 3:2 (23:25, 29:27, 25:18, 23:25, 15:12)
Argentyna – Brazylia 2:3 (20:25, 25:21, 28:26, 23:25, 12:15)
Bułgaria – Francja 3:2 (18:25, 23:25, 25:21, 25:23, 15:11)
Japonia – Iran 0:3 (22:25, 21:25, 19:25)
Portugalia – USA 1:3 (20:25, 25:22, 22:25, 17:25)
Rosja – Włochy 3:0 (29:27, 25:16, 25:18)
Australia – Niemcy 3:0 (25:20, 25:20, 25:16)
Kanada – Serbia 2:3 (17:25, 26:24, 21:25, 28:26, 12:15)

Tabela po dwóch tygodniach Siatkarskiej Ligi Narodów:
1. Brazylia 15 punktów
2. Iran 16 pkt
3. Francja 16 pkt
4. Rosja 14 pkt
5. Włochy 12 pkt
6. Kanada 12 pkt
7. Polska 11 pkt
8. Argentyna 7 pkt
9. USA 7 pkt
10. Serbia 6 pkt
11. Japonia 6 pkt
12. Bułgaria 5 pkt
13. Niemcy 5 pkt
14. Australia 5 pkt
15. Chiny 4 pkt
16. Portugalia 3 pkt