Tak blisko, a tak daleko. Polki nie jadą do Tokio

Reprezentacja Polski miała kilka piłek meczowych, które dzieliły ją od zwycięstwa nad Turcją w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Ostatecznie poległa w tie-breaku, do finału awansowały rywalki i pokonały w nim Niemki. Polki muszą obyć się smakiem.

Reprezentacja Turcji z biletami na igrzyska (fot. CEV)

Jak pisałam przed turniejem, nie dawałam zbyt wiele szans reprezentacji Polski na awans na igrzyska olimpijskie do Tokio. Wydawało mi się to mało realne, zwłaszcza zważając na wszystkie okoliczności poprzedzające zmagania w Apeldoorn. Muszę przyznać jednak, że postawa polskiej drużyny bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Śmiało mogę pokusić się o zdanie, że Biało-Czerwone zagrały na maksimum swoich możliwości i zrobiły wszystko, by zapewnić sobie olimpijskie przepustki.

Niestety okazało się to za mało. Czego zabrakło? Myślę, że przede wszystkim zimnej krwi. Niewykorzystane sytuacje mają to do siebie, że zawsze się mszczą. Jeśli marnuje się kilka piłek meczowych i to przy stuprocentowo oczywistych akcjach, to nie można wygrać meczu. Pojawia się tu od razu pytanie, dlaczego Polki nie były w stanie postawić kropki nad i. Możnaby tu zacząć krzyżować Malwinę Smarzek-Godek czy Joannę Wołosz, jak to już niektórzy w mediach społecznościowych zrobili, ale po co?

Moim zdaniem ten zespół w obecnym składzie jest zbyt mało doświadczony i ograny w spotkaniach o poważną stawkę. Wyraźnie było widać, że Turczynki po prostu zagrały w swoim życiu więcej ważnych meczów. Choć stały nad przepaścią nie przestały wierzyć w siebie i nie podejmowały nieuzasadnionych decyzji. Nie można tego powiedzieć o naszym teamie. Może zabrakło jednej czy dwóch doświadczonych zmienniczek, które pod koniec czwartego seta weszłyby na boisko i wzięły ciężar na siebie? Teraz to tylko gdybanie.

Nie będę więc dzielić włosa na czworo i kończąc chciałam tylko pogratulować Turczynkom awansu do Tokio. Nie był to dobry turniej w ich wydaniu, a mimo to zdołały przełamać swoje słabości i wyszarpały bilety na igrzyska. Wielki szacunek należy się również trenerowi Guidettiemu. Można go kochać, albo nienawidzić, bo jest postacią wielce wyrazistą, ale jednego nie można mu zabrać – jest stuprocentowym fachowcem i zna się na swojej robocie.

Wyniki turnieju kwalifikacyjnego do IO w Apeldoorn

finał
Turcja – Niemcy 3:0 (25:17, 25:19, 25:22)

półfinały
Niemcy – Holandia 3:0 (27:25, 25:23, 25:22)
Polska – Turcja 2:3 (25:19, 18:25, 25:23, 31:33, 11:15)

grupa A
Polska – Bułgaria 3:1 (23:25, 25:20, 25:19, 25:22)
Azerbejdżan – Holandia 0:3 (23:25, 18:25, 22:25)
Bułgaria – Holandia 0:3 (19:25, 19:25, 24:26)
Bułgaria – Azerbejdżan 3:1 (25:23, 25:19, 21:25, 25:22)
Holandia – Polska 1:3 (20:25, 23:25, 25:23, 23:25)
Polska – Azerbejdżan 3:0 (25:19, 25:19, 25:23)

grupa B
Niemcy – Turcja 3:1 (25:15, 21:25, 25:21, 25:21)
Chorwacja – Turcja 1:3 (28:26, 12:25, 20:25, 21:25)
Belgia – Niemcy 1:3 (31:33, 24:26, 26:24, 22:25)
Belgia – Chorwacja 3:1 (20:25, 28:26, 25:16, 25:22)
Niemcy – Chorwacja 3:0 (25:15, 25:17, 25:23)
Turcja – Belgia 3:2 (25:20, 25:15, 20:25, 22:25, 15:10)

Podział na grupy na igrzyskach olimpijskich w Tokio

grupa A:
Japonia, Serbia, Brazylia, Korea, Dominikana, Kenia

grupa B:
Chiny, USA, Rosja, Włochy, Argentyna, Turcja