„Trudne sprawy” czy siatkówka? Kibice żądni sportowych emocji

Fani reprezentacji siatkarzy domagają się transmisji pojedynków podopiecznych Andrei Anastasiego na otwartych kanałach Polsatu. Spotkają się ze ścianą czy coś wywalczą?

Kibice reprezentacji Polski (fot. FIVB)
Kibice reprezentacji Polski (fot. FIVB)

„Wszyscy kibice z chęcia obejrzeliby swoich ulubieńców na zwykłym telewizorze, a nie w internecie” apelują w petycji sympatycy dyscypliny. W niedzielę (25.08) podpisy online złożyło prawie 4500 osób. Wydaje się, że liczba fanów, którzy poprą akcję może być znacznie większa.

Działacze Polskiego Związku Piłki Siatkowej, jak również dziennikarze (także ci pracujący w telewizji Polsat), od dawna powtarzają, że siatkówka powinna stać się dyscypliną numer jeden w Polsce. Tymczasem życie przeciętnego kibica nie jest łatwe, a dopingowanie ulubieńców nie należy do tanich hobby.

W ostatnich latach możemy zaobserwować znaczny wzrost cen biletów na mecze siatkarzy. Kilkuosobowa rodzina, która chce wybrać się na spotkanie reprezentacji musi liczyć się z wydatkiem rzędu kilkuset złotych. Jeśli wliczyć do tego ceny przejazdów i noclegów można porównać cenę wypadu ze średnimi kosztami wakacyjnego wypoczynku.

Osoby, których nie stać na oglądanie siatkówki na żywo, ograniczają się do śledzenia rywalizacji w telewizji. I w tym wypadku rzucane im są jednak kłody pod nogi. Polsat zmonopolizował rynek i większość spotkań transmituje na kanałach kodowanych.

Moim zdaniem nic tak nie działa na rzecz popularyzacji dyscypliny jak dostępność. Najlepiej pokazują to statystyki piłkarskiej reprezentacji, która mimo braku wyników bije rekordy oglądalności, także w przysłowiowych meczach o pietruszkę.

Uważam, że powinien istnieć przepis, za sprawą którego kluczowe pojedynki drużyny narodowej pokazywano by na ogólnodostępnych kanałach. Przynajmniej imprezy mistrzowskie należałoby prezentować szerszej publiczności.

W czasie reprezentacyjnych rywalizacji ramówka obfituje głównie w serialowe powtórki. Pokazywanie wydarzeń siatkarskich byłoby jakąś alternatywą. Czy działałoby to na niekorzyść Polsatu? W mojej ocenie – nie. Dlaczego? Im więcej osób będzie miało możliwość śledzenia zmagań reprezentacyjnych na najwyższym poziomie i zobaczy na własne oczy sukcesy kadry narodowej, tym więcej będzie chętnych, by oglądać rywalizację ligową.

Renata Respondek

Słońce, sport i dobre jedzenie to moja recepta na szczęście. Miłośniczka gorącej Italii i kultury żydowskiej. Cenię ludzi szczerych, z męskim poczuciem humoru. Pijam kawę alternatywną lub espresso. Bez dodatków. Napisz do autorki: r.respondek@volleycafe.pl