#VEspresso z Natalią Gajewską

Środek tygodnia, więc większość z nas dopada kryzys formy. Jak sobie z nim poradzić? Proponujemy kawkę błyskawiczną w doskonałym towarzystwie.

Natalia Gajewska lubi czarne rzeczy i czarną kawę (fot. Archiwum Prywatne)

Kawa biała czy czarna?– Czarna! Zdecydowanie czarna, od wyjazdu do Włoch zdarza mi się dosyć często, oprócz znanego w Polsce americano, wypić „il caffè normale”, czyli espresso 😉 Kawa kojarzy mi się z chwilą odpoczynku w ciągu dnia lub spotkaniami ze znajomymi. Zapach porannej czarnej motywuje do działania. 

Lato czy zima? – Lato, pochodzę z Trójmiasta i na pewno w lecie zdecydowanie więcej się tam dzieje niż zimą… Kocham morze i sporty wodne wiec zdecydowanie więcej możliwości do ich uprawiania jest wtedy, gdy pogoda dopisuje. Jednak zima tez ma swoje uroki zwłaszcza w górach. W tym roku miałam okazje spędzić święta w Kowarach pełnych śniegu i mroźnej atmosfery – bardzo mi się tam podobało! 

Morze czy góry? – Z racji pochodzenia uwielbiam morze. Miałam również okazje w poprzednim sezonie grać w Calabrii, gdzie jest ono szczególnie piękne! Trzy kolory śnią mi się po nocach do dzisiaj  😉 Aczkolwiek od dzieciństwa zawsze jeździliśmy w góry z rodzicami czy znajomymi i również bardzo je lubię. W tym roku miałam okazję poznać lepiej Karpacz, który znajduje się niedaleko Wrocławia.

Bruneci czy blondyni? – Nie mam ideału – mężczyzna musi mieć to coś w sobie po prostu. Cały czas szukam i znaleźć nie mogę 😛

Piłka nożna czy tenis? – Tenis. Lubię sporty indywidualne. 

Twitter czy Instagram? – Instagram. Nigdy nie używałam Twittera.

Playstation czy książka? – Młodszy brat męczy mnie żeby pograć w Fifke, ale raczej wolę poczytać dobrą książkę.

W szkole język polski czy matematyka? – Matma! 2+2 to 4. Nie lubię zabawy w interpretowanie wierszy. Zawsze myślałam inaczej niż to, co autor ma na myśli 😉 

Taniec czy śpiew? – Taniec. W podstawówce byłam w klasie tanecznej, w gimnazjum chodziłam na hip-hop. Uwielbiam słuchać muzyki, zupełnie nie potrafię śpiewać. Próbowałam nauczyć się grać na gitarze, ale niestety to nie dla mnie.

Kino czy teatr? – Do kina chodzę częściej, ale sztuki teatralne też bardzo lubię. Szczególnie przypadł mi do gustu teatr muzyczny w Gdyni.

Samolot czy autokar? – Samolot.. Raz, dwa, trzy i na miejscu. 

Sukienka czy dres? – Sukienka. Uwielbiam te dni kiedy możemy wyglądać jak normalne dziewczyny! Większość czasu oczywiście spędzamy w dresach sportowych, dlatego w wolnych chwilach lubię wyglądać inaczej.

Leń czy pracuś? – Przyzwyczajona jestem do aktywnego trybu życia. Od małego słyszałam od mamy: „wstajemy, bo szkoda dnia”! Jednak wiadomo, że u każdego zdarzają się dni kiedy chwila błogiego lenistwa jest bardzo potrzebna.

SMS czy rozmowa przez telefon? – Rozmowa przez telefon, a jeszcze lepiej spotkanie w realu.

Pies czy kot? – Pies. Mam uroczego owczarka Podhalańskiego o imieniu Bolt, który jest dosyć charakterystyczny na Pomorzu 😉 Z kotami kojarzą mi się tylko koleżanki, które często dokuczają mi, że jak nie znajdę chłopaka to na starość czeka mnie bujany fotel z mnóstwem kotków u boku 😉

Ciasto czy lody? – Lody – włoskie „gelato” to coś wspaniałego. Chociaż słodyczami w każdej postaci nie pogardzę…

Beethoven czy Beatlesi? – Hmmm… Beatlesi.

Wielkanoc czy Boże Narodzenie? – Boże Narodzenie. Na Wielkanoc często nie mogłam być w domu i chyba dlatego. 

Atak czy obrona? – Atak – jak atakujesz to wygrywasz.

Czarny czy biały? – Czarny. Lubię czarne rzeczy.

Impulsywna czy spokojna? – Zdecydowanie impulsywna. Podziwiam moich przyjaciół, którzy znają mnie tyle lat i znoszą wszystkie humorki. Bardzo pozdrawiam przy okazji! 

Anna Kołakowska

Napisz do autorki: a.kolakowska@volleycafe.pl