Wielki szacunek dla Trefla Gdańsk

Jednego „oczka”, dosłownie centymetrów zabrakło Treflowi Gdańsk, by pokonać i wyeliminować wielki Zenit Kazań. Ostatecznie po złotym secie do dalszej fazy Ligi Mistrzów awansowała ekipa z Rosji.

Trefl Gdańsk świetnie pokazał się w starciu z Zenitem Kazań (fot. VolleyCafe.pl)

Już zeszłotygodniowy mecz w Gdańsku pokazał, że podopieczni Andrei Anastasiego nie przegrali rywalizacji z Zenitem Kazań jeszcze przed jej startem. Trefl, który odpadł z walki o najwyższe cele w PlusLidze postawił bardzo twardy opór rosyjskiemu potentatowi i przed własną publicznością przegrał po tie-breaku.

„Co tam jeden mecz, na wyjeździe ich zjedzą”! Wszystkich, którzy tak pomyśleli Trefl Gdańsk sprowadził na ziemię już w dwóch pierwszych zwycięskich setach. Niestety polski team nie zdołał postawić kropki nad „i” w czwartej odsłonie, kiedy miał piłki meczowe w górze. Finalnie jednak wygrał mecz i doprowadził do złotego seta. Decydującą rozgrywkę podopieczni Andrei Anastasiego przegrali o włos, po walce na przewagi.

Tak grający polski zespół chciałabym oglądać w każdym sezonie Ligi Mistrzów. Dawno już żadna drużyna nie pokazała tak dużej determinacji i tak nie zaskoczyła faworyzowanych rywali. Zenit wisiał nad przepaścią i tylko cud ich uratował. Dla mnie jednak zwyciężył Trefl, który udowodnił, że w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych.

Mam nadzieję, że rywalizacją w Lidze Mistrzów gdańszczanie wygrali jeszcze jedno – zaufanie sponsorów, którzy w przyszłym sezonie postanowią wesprzeć drużynę. Lwy pokazały, że warto na nich stawiać, bo pokazują niesamowitą waleczność nawet tam, gdzie skazywani są na klęskę. Chyba niczego lepszego od sportowców wymagać nie można…

One comment

Możliwość komentowania jest wyłączona.