Z ziemi włoskiej do Polski

Włoszki i Serbki w sobotę powalczą o mistrzostwo świata. O brąz zagrają Holenderki i Chinki. Na piątym miejscu turniej zakończyły siatkarki ze Stanów Zjednoczonych.

Włoszki w finale mistrzostw świata (fot. FIVB)

Pewnie jak zwykle usłyszę, że jestem italofilem, więc idealizuję wszystko, co włoskie. I w zasadzie coś w tym jest. Nie sposób mi jednak nie docenić tego, co reprezentacja Włoch prezentuje na mistrzostwach świata, które właśnie kończą się w Japonii. Bardzo młody zespół już w najbliższą sobotę powalczy o złoto i moim zdaniem już jest zwycięzcą, niezależnie od przebiegu spotkania z Serbkami.

W Italii w podręcznikowy wręcz sposób przeprowadzono odmłodzenie kadry. Drużyna oparta na jednym/dwóch doświadczonych filarach i potężna garść młodych i bardzo zdolnych zawodniczek – tak powstała mieszanka wybuchowa, która imponuje postawą w japońskim turnieju. Co więcej, udało się skomponować nie tylko idealny balans między młodością a rutyną, ale również zbalansować kwestie ofensywne i defensywne. Ekipa z Półwyspu Apenińskiego nie tylko dysponuje ogromnym potencjałem na siatce, ale również ma de Gennaro i Bosetti – dwie zawodniczki, którym nic w boisko nie wpada.

Dawno już nie widziałam żeńskiej drużyny, której gra tak bardzo mi się podobała. Poza tym, że te młode dziewczyny są piekielnie zdolne, to już na tym etapie siatkarskiej kariery są na tyle silne, że są w stanie mentalnie udźwignąć presję półfinału mistrzostw świata i po bardzo emocjonującym meczu pokonać faworyzowane i bardziej ograne Chinki. Czapki z głów!

Jeśli ta grupa będzie rozwijać się w tak spektakularnym tempie to myślę, że włoscy kibice będą mieli z nich radość jeszcze przez ładnych kilka lat, zwłaszcza, że w kwadracie stoją siatkarki z roczników 1999-2001! Myślę, że ten team urasta do miana jednego z faworytów w najbliższych igrzyskach olimpijskich.

I na koniec będzie apel. PZPS-ie drogi, wyślij szpiegów do Italii i przenieśmy to na polskie realia. Toć nie ma po co wymyślać czegoś swojego, skoro można skopiować coś już sprawdzonego, co udało się wyśmienicie!

Renata Respondek

Słońce, sport i dobre jedzenie to moja recepta na szczęście. Miłośniczka gorącej Italii i kultury żydowskiej. Cenię ludzi szczerych, z męskim poczuciem humoru. Pijam kawę alternatywną lub espresso. Bez dodatków. Napisz do autorki: r.respondek@volleycafe.pl