ZAKSA na maksa!

Pierwsze trofeum w nowym roku rozdane. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zostawiła rywali w pokonanym polu i podopieczni Andrei Gardiniego cieszyli się ze zdobycia Pucharu Polski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z Pucharem Polski 2018/2019 (fot. Daria Zmarzlik)

Każdy się spodziewał, ale chyba każdy też liczył na jakąś niespodziankę. W  tegorocznych półfinałach grały ze sobą bardzo dobre drużyny. –  Każda z ekip grających w sobotnich meczach zasługiwała na grę w czwórce – podkreśla Christian Fromm, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.

I należy tu przyznać rację, bowiem kibice mogli liczyć na bardzo ciekawe mecze. W spotkaniu ZAKSY z Zawierciem działo się bardzo dużo i nikt nie mógł się nudzić. Zespół z Kędzierzyna-Koźla pokazał, dlaczego mówi się o nich jako obecnie najsilniejszej drużynie w Polsce i pokonali waleczny zespół Jurajskich Rycerzy 3:1.

Drugi półfinał pomiędzy Jastrzębskim Węglem, a Onico Warszawą był bardziej jednostronny, ale nikt nie może odmówić walki zespołowi ze stolicy. Pomimo problemów czy lekkich kontuzji dawali z siebie wszystko. Nie wystarczyło to jednak na dobrze grającą drużynę ze Śląska i to jastrzębianie cieszyli się z wejścia do finału.

Niedzielne spotkanie nie pozostawiło złudzeń, kto rządzi teraz na polskich parkietach. ZAKSA grała zespołowo, z niesamowitą mocą i skutecznością. Nie odczuła braku kontuzjowanego Sama Deroo, którego godnie zastąpił Rafał Szymura. Jastrzębianie próbowali postawić się wicemistrzom Polski, jednak sił wystarczyło im tylko na jednego seta. – Zaksa przeważała w obronie i bloku. Bardzo mocno napierali na nas w ataku. Zasłużenie wygrali i tego im gratuluję – podsumował mecz finałowy Fromm.

My też dołączamy się do gratulacji. Pierwsze trofeum ma właściciela, czekamy na kolejne rozdania.