Zrobiły to! Polki z awansem do Final Six

Za nami faza interkontynentalna Siatkarskiej Ligi Narodów. Reprezentacja Polski po dwóch zwycięstwach odniesionych w turnieju w Korei mogła cieszyć się z awansu wywalczonego do decydujących rozgrywek. Zmierzą się w nich z Chinkami, Amerykankami, Brazylijkami, Włoszkami i Turczynkami.

Polki awansowały do Final Six (fot. FIVB)

Przed turniejem w Korei trudno było o optymizm, gdyż tydzień wcześniej podopieczne Jacka Nawrockiego dostały srogą lekcję siatkówki. Okazało się jednak, że nic tak dobrze na nie nie działa jak porządne lanie. Błyskawicznie wyciągnęły wnioski i w dwóch pierwszych meczach w Beryeong pokazały się ze znacznie lepszej strony, a co najważniejsze – zwyciężały. Awans do turnieju finałowego to dla nich wielka sprawa. Koniec końców nie ma nic lepszego niż rywalizacja w warunkach meczowych z najlepszymi.

Malwina po raz pierwszy

Starcie reprezentacji Polski i Japonii zainaugurowało zmagania w koreańskim Beryeong. Kibice mogli być usatysfakcjonowani, gdyż rywalizacja była bardzo zacięta i wyniki decydowały się w końcówkach poszczególnych setów. Biało-Czerwone prezentowały się bardzo dobrze i powinny były skończyć mecz w trzech odsłonach. Trzecia partia jednak zupełnie im nie wyszła, powróciły demony z Chin, a waleczne Japonki pokazały na co je stać. Finalnie okazało się jednak, że był to tylko chwilowy przestój polskiego teamu, który w czwartej części meczu zmobilizował się, wygrał i zakończył mecz.

Patrząc w statystyki można dojść do błyskawicznego wniosku – Japonki atakowały, a Polki blokowały. Siatkarki z Azji miały zdecydowanie więcej argumentów w ofensywie, jednak w kluczowych momentach polska drużyna spisywała się wyśmienicie w bloku i dzięki temu zwyciężyła. Obie drużyny oddały w czterosetowym starciu po 25 „oczek” w wyniku błędów.

Malwina Smarzek show – tak najkrócej można podsumować ten mecz. Liderka polskiej drużyny wywalczyła 31 punktów. 27 z nich w ataku, po 64 próbach. Do tego dorzuciła 2 punktowe bloki i dwa asy serwisowe. Rezultat wygląda tym bardziej imponująco, że kolejna najlepiej punktująca w biało-czerwonym zespole Natalia Mędrzyk zdobyła punktów 10. Liderkami japońskiej drużyny były Yuki Ishii i Sarina Koga, które zdobyły kolejno 21 i 17 punktów.

Malwina po raz drugi

Kto nie wygrywa 3:0… ten na szczęście tym razem wygrał 3:2. Zupełnie niepotrzebnie w środowy poranek Polki zgotowały kibicom siatkarski horror. Podopieczne Jacka Nawrockiego wyśmienicie rozpoczęły starcie z Dominikaną. Dominowały na boisku, wygrały dwa pierwsze sety, kontrolowały sytuację i niestety zamiast dobić przeciwnika to pozwoliły sobie na trzy kwadranse słabości, które przerodziły się w tie-breaka. W decydującej odsłonie na szczęście zachowały więcej zimnej krwi i finalnie dopisały na swoje konto dwa bardzo cenne punkty i przede wszystkim zwycięstwo.

Malwina Smarzek zdecydowaną liderką polskiej drużyny (fot. FIVB)

Gdyby nie błędy Biało-Czerwonych ten mecz zakończyłby się znacznie szybciej. Niestety Polki w przeciągu pięciu setów oddały przeciwniczkom za darmo aż 29 „oczek”. Same dostały w prezencie 23. Na szczęście inne siatkarskie wszystkie siatkarskie elementy przemawiały na korzyść ekipy prowadzonej przez Jacka Nawrockiego. W ataku wywalczyły 9 punktów więcej, w bloku były o kroczek przed przeciwniczkami, do tego doskonale zagrywały, posyłając rywalkom 5 asów więcej.

Julia Nowicka nie bawiła się w tym meczu w wielkie rozgrywanie. Aż 78 piłek w ataku powędrowało do Malwiny Smarzek. Polska liderka na punkt zamieniła 31 z nich, dorzucając jeszcze cztery punktowe bloki. Na szczęście, zwłaszcza w tie-breaku do pomocy atakującej zaangażowała się Magda Stysiak, która w tym spotkaniu wywalczyła 16 punktów w ataku. Wysoka skrzydłowa w pełni wykorzystała swoje warunki fizyczne, gdyż dorzuciła jeszcze 6 punktowych bloków oraz dwa asy serwisowe.

A gdy Malwiny brak…

Mecz z Koreą Południową obnażył wszystkie słabości reprezentacji Polski. Jacek Nawrocki dał odpocząć m.in. Malwinie Smarzek i… gra polskiej drużyny zupełnie się rozsypała. Spotkanie rozpoczęło się dla Polek fatalnie. W partii otwarcia zdołały wywalczyć zaledwie osiem punktów. Co prawda w drugiej odsłonie podenerwowany zespół odrodził się i wygrał, jednak było to maksimum tego, na co było go stać. W efekcie Azjatki zasłużenie zwyciężyły 3:1.

Polkom brakowało w tym meczu wszystkiego. Brak Malwiny Smarzek wyraźnie dał się odczuć w ofensywie, zwłaszcza, że przyjęcie pozostawiało wiele do życzenia. Do tego podopieczne Jacka Nawrockiego popełniały mnóstwo niewymuszonych błędów, napędzając grę przeciwniczek.

Polki nie miały nic do powiedzenia w starciu z Koreą (fot. FIVB)

Magdalena Stysiak robiła w tym meczu wszystko, by godnie zastąpić odpoczywającą liderkę polskiej drużyny. Niestety młoda zawodniczka nie była aż tak skuteczna i na punkt w ataku zamieniła tylko 16 z 56 prób. Silnym elementem polskiej drużyny była Kamila Witkowska, która wreszcie pokazała, że środek siatki może w tej drużynie funkcjonować na wysokim poziomie.

I Malwina jeszcze raz

365 punktów w fazie interkontynentalnej to wynik Malwiny Smarzek. Polska atakująca 324 punkty zdobyła w ataku, dorzuciła 30 bloków i 11 asów serwisowych. Jak imponujący to wynik? Najlepiej obrazuje to podium zestawienia najlepiej punktujących zawodniczek. Za polską atakującą znalazły się Dominikanka Brayelin Elizabeth Martinez z 258 i Brazylijka Gabriela Braga Guimaraes z 247 „oczkami”.

Dostając mnóstwo piłek polskiej zawodniczce udało się zachować niezłą skuteczność. Smarzek znalazła się na siódmym miejscu w zestawieniu najlepiej atakujących, ze 42,79% efektywności. Liderka tego zestawienia Brayelin Elizabeth Martinez zanotowała skuteczność 47,57%.

Za grę blokiem w fazie interkontynentalnej trzeba pochwalić Agnieszkę Kąkolewską. Kapitan reprezentacji Polski wykonywała średnio 0,53 bloki na set. Liderka tego zestawienia Serbka Maja Aleksić zanotowała 0,89 bloku na set.

Niestety Biało-Czerwonych zabrakło w zestawieniu najlepiej zagrywających. Tutaj liderkami były Marlies Janssens z Belgii i Juliet Lohuis z Holandii z 0,42 asa serwisowego na set oraz Indre Sorokaite z Włoch z wynikiem 0,40 asa na set. Wśród rozgrywających najwyżej sklasyfikowane zostały z kolei Nootsara Tomkom z Tajlandii, Miya Sato z Japonii oraz Macris Carneiro z Brazylii.

Za grę w obronie warto pochwalić Marię Stenzel. Młoda libero zakończyła fazę interkontynentalną na 11 miejscu. W przyjęciu bardzo dobrze radziła sobie z kolei Martyna Grajber, która została sklasyfikowana na 9. miejscu.

Wyniki Polek w Beryeong

Japonia – Polska 1:3 (23:25, 23:25, 25:19, 22:25)
Polska – Dominikana 3:2 (25:18, 25:20, 23:25, 22:25, 17:15)
Korea – Polska 3:1 (25:8, 22:25, 25:20, 25:16)

Klasyfikacja końcowa fazy interkontynentalnej Siatkarskiej Ligi Narodów

1. Chiny 12 zwycięstw, 35 punktów
2. USA 12 zwycięstw, 35 punktów
3. Brazylia 11 zwycięstw, 35 punktów
4. Włochy 11 zwycięstw, 34 punkty
5. Turcja 11 zwycięstw, 32 punkty
6. Polska 9 zwycięstw, 26 punktów
7. Belgia 8 zwycięstw, 22 punkty
8. Dominikana 8 zwycięstw, 21 punktów
9. Japonia 7 zwycięstw, 22 punkty
10. Niemcy 7 zwycięstw, 21 punktów
11. Holandia 6 zwycięstw, 20 punktów
12. Tajlandia 5 zwycięstw, 16 punktów
13. Serbia 5 zwycięstw, 15 punktów
14. Rosja 3 zwycięstwa, 10 punktów
15. Korea 3 zwycięstwa, 9 punktów
16. Bułgaria 2 zwycięstwa, 7 punktów

Komplet wyników ostatniego weekendu fazy interkontynentalnej Siatkarskiej Ligi Narodów

Bułgaria – Serbia 3:1 (21:25, 25:21, 25:17, 25:23)
Korea – Dominikana 1:3 (19:25, 25:20, 24:26, 28:30)
Holandia – Tajlandia 3:0 (25:18, 25:20, 25:16)
Chiny – Niemcy 3:0 (25:19, 25:16, 25:15)
Brazylia – Włochy 3:0 (25:21, 25:20, 25:23)
Rosja – USA 0:3 (23:25, 17:25, 18:25)
Turcja – Belgia 1:3 (27:25, 24:26, 21:25, 23:25)

Serbia – Niemcy 1:3 (14:25, 20:25, 25:23, 17:25)
Korea – Japonia 3:0 (25:18, 25:18, 25:23)
Holandia – USA 2:3 (21:25, 25:23, 25:22, 26:28, 9:15)
Chiny – Bułgaria 3:0 (25:18, 25:19, 25:16)
Belgia – Brazylia 0:3 (23:25, 15:25, 18:25)
Rosja – Tajlandia 1:3 (25:19, 13:25, 17:25, 22:25)
Włochy – Turcja 3:2 (25:19, 17:25, 23:25, 25:15, 16:14)

Japonia – Dominikana 2:3 (17:25, 23:25, 26:24, 28:26, 10:15)
Niemcy – Bułgaria 3:0 (25:21, 25:20, 25:13)
Tajlandia – USA 0:3 (13:25, 20:25, 17:25)
Chiny – Serbia 3:0 (25:16, 25:17, 25:17)
Belgia – Włochy 3:2 (12:25, 25:20, 16:25, 25:14, 15:10)
Rosja – Holandia 0:3 (12:25, 25:27, 17:25)
Turcja – Brazylia 3:2 (25:23, 24:26, 25:20, 23:25, 16:14)