Koniec marzeń – koniec gry Polek w mistrzostwach Europy

Stało się. Polskie siatkarki żegnają się z mistrzostwami Europy. Po bardzo emocjonującym meczu z Niemkami, trudnej walce z Węgierkami i przegranej z Azerkami, w barażu nasze dziewczyny musiały przełknąć gorycz porażki z Turczynkami.

Polskie siatkarki w barażu o ćwierćfinał poległy z Turczynkami (fot. CEV)
Polskie siatkarki w barażu o ćwierćfinał poległy z Turczynkami (fot. CEV)

Mecz barażowy polskich siatkarek można określić mianem karuzeli. Polki świetnie rozpoczęły spotkanie, ale niestety dwa pierwsze sety na swoje konto zapisały Turczynki. Trzecia partia pokazała, jaka siła drzemie w naszej drużynie, ale ostatecznie biało-czerwone nie zdołały doprowadzić do tie-breaka.

Cały występ naszych na tych ME można ocenić na plus. Panie gryzły parkiet, walczyły. Mecz z Niemkami, zakończony tie-brekiem, pokazał, że naprawdę potrafimy grać w siatkówkę i nasz awans do elity World Grand Prix nie był przypadkiem. Atakująca Malwina Smarzek udowodniła, że może przyniesie nam jeszcze dużo radości w biało-czerwonych barwach. W spotkaniu z Węgierkami Natalia Murek, Julia Twardowska czy Monika Bociek weszły na parkiet i pokazały, że się nie boją się rywalek. Zawodniczki teoretycznie rezerwowe zaprezentowały wielką przydatność kadrze.

Polki ukończyły ME na miejscach 9-12. Tak samo jak nasza męska reprezentacja, ale… Dziewczyny na boisku pokazały walkę, były jedną drużyną, każda grała dla zespołu i nikt nie odpuszczał. Trener Nawrocki na czasach przekazywał im treściwe wskazówki, a i w odpowiednich momentach w żołnierskich słowach potrząsnął ekipą. Nie wiem jak Wam, ale mi o wiele lepiej oglądało się ten mecz barażowy niż spotkanie siatkarzy w Krakowie.

Naszych na tym turnieju już nie ma, ale mistrzostwa trwają nadal. Już dzisiaj rozpoczynają się ćwierćfinały. Dla mnie drużyną na medal pozostaje Serbia, być może Holandia, ale kto wie czy Azerbejdżan i Niemcy nie namieszają?