Kowal Odrodziciel? Trudne rzeczy ma załatwić od ręki, a cuda?

Sytuacja w Asseco Resovii Rzeszów zaskoczyła chyba wszystkich – od kibiców po siatkarskich obserwatorów. Na stanowisko trenera wraca Andrzej Kowal i to on jest osobą, która ma posprzątać bałagan po Roberto Serniottim. 

Andrzej Kowal uratuje Resovię? (fot. Anna Kołakowska, VolleyCafe.pl)
Andrzej Kowal uratuje Resovię? (fot. Anna Kołakowska, VolleyCafe.pl)

Andrzej Kowal Odrodziciel? Jeszcze kilka miesięcy temu było to absolutnie nie do pomyślenia. Polski szkoleniowiec został zmieniony na włoski [niby lepszy] model po tym, jak Asseco Resovia zakończyła rozgrywki w sezonie 2017/2018 na czwartym miejscu, co okazało się wielkim rozczarowaniem zarówno dla kibiców, jak i działaczy podkarpackiego klubu.

Tymczasem kolejny raz okazało się, że „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Po 12 rozegranych kolejkach ekipa z Rzeszowa ma na koncie 20 punktów, po wygraniu siedmiu i przegraniu pięciu spotkań. Najlepszym komentarzem postawy Resovii jest obrazek z Podpromia, kiedy podczas trzeciej odsłony starcia z ONICO Warszawa kibice najpierw wygwizdali swoich podopiecznych, a potem, jeszcze przed zakończeniem meczu, wyszli z hali.

Co zrobili działacze z Rzeszowa? Pozbyli się nieudolnego Włocha na rzecz sprawdzonego Polaka. Co pomyślałam? Uczą się od najlepszych! Od razu skojarzył mi się piłkarski Bayern Monachium. Również tutaj, kiedy była potrzeba, to postawili na sprawdzony model. Skutek? Może szału nie ma, ale przynajmniej wszyscy wiedzą, czego się spodziewać.

Zastanawiam się tylko, co Andrzej Kowal może tak naprawdę zrobić. Terminarz goni. W czwartek jego drużyna zagra w Pucharze CEV, później kolejne mecze PlusLigi. Nie ma czasu na jakieś rewolucyjne zmiany, o budowaniu formy nie wspominając. Czy nowy-stary trener jest w stanie odrodzić drużynę mentalnie? Ba, czy problemy Resovii leżą akurat w kwestiach mentalnych? Pytań jest więcej niż odpowiedzi.

Będę śledzić poczynania rzeszowskiej drużyny w najbliższych meczach z dużym zainteresowaniem. Może zabrzmię kontrowersyjnie, ale jeśli trener Kowal okaże się Kowalem Odrodzicielem, może możnaby pomyśleć o nim w roli selekcjonera? I tu człowiek od cudów jest nam potrzebny od zaraz!