Medale rozdane, emocje opadają, tylko Atomu brak…

Koniec sezonu ORLEN Ligi przyniósł złoto dla Chemika Police, srebro dla GROTU Budowlani Łódź i brąz dla Developresu SkyRes Rzeszów, ale również smutne wieści z Sopotu – informacje o tym, że Atom znika z siatkarskiej mapy Polski…

Chemik Police mistrzem Polski w sezonie 2016/2017 (fot. Twitter Chemik Police)
Chemik Police mistrzem Polski w sezonie 2016/2017 (fot. Twitter Chemik Police)

Chemik Police spełnił pokładane w nim oczekiwania i wygrał złoty medal mistrzostw Polski. Choć przed rozpoczęciem fazy play off wielu spodziewało się niespodzianki (ze względu na spadek formy podopiecznych Jakuba Głuszaka), siatkarki broniące tytułu pokazały swoje doświadczenie i w kluczowych momentach pokazały maksimum swoich umiejętności. Bez wątpienia liderką nowych-starych mistrzyń okazała się Aleksandra Jagieło. „Profesor Ola” poprowadziła swoją ekipę, kończyła decydujące piłki, wyśmienicie spisywała się w polu serwisowym i brylowała w obronie, jak za starych dobrych lat.

Zespół Grotu Budowlani Łódź tak naprawdę pokazał swój potencjał dopiero w szóstym i siódmym secie rywalizacji, gdy przeciwniczki były już pewne tytułu mistrzowskiego. Niemniej młody zespół prowadzony przez Błażeja Krzyształowicza zasługuje na wielkie brawa, bo niewielu przed rozpoczęciem sezonu prognozowało, że może zajść aż tak daleko. Myślę, że dla nich to srebro smakuje jak złoto.

Na wielkie brawa zasługuje również zespół z Rzeszowa, który historycznie wspiął się na najniższy stopień podium. Poniżej oczekiwań z kolei spisał się Impel Wrocław. Team z Dolnego Śląska przymierzany był do walki z Chemikiem o złoto, tymczasem musi przełknąć gorycz porażki i czwartego miejsca.

W środowe popołudnie echem w orlenligowym świecie odbił się komunikat, który nadszedł z Sopotu. Klub znika z siatkarskiej mapy Polski. Niby łączy się z Proximą Kraków, ale dla kibiców z Trójmiasta niewielkie to pocieszenie. To bardzo smutne, że tak utytułowana marka nie była w stanie zgromadzić środków, zapewniających byt w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z drugiej strony cieszy obecność dużej siatkówki w Krakowie, w którym jak do tej pory klubową siatkówkę można było oglądać tylko okazjonalnie.

W oczekiwaniu na nowy – jeszcze ciekawszy sezon życzę wszystkim zawodniczkom i sztabom szkoleniowym udanych wakacji, a menedżerom i włodarzom klubów owocnych pertraktacji!

_________________________________________________________________________________________

Klaudia Kaczorowska (przyjmująca Developresu SkyRes Rzeszów): Uważam, że można nas nazwać czarnym koniem zakończonego sezonu ORLENLigi, gdyż przed rozpoczęciem rozgrywek mało kto obstawiał, że możemy zakończyć je w czołowej czwórce. Tym bardziej cieszę się, że zdobyłyśmy ten brązowy medal.

Siatkarki Impela Wrocław mogą czuć niedosyt. Przez większość sezonu znajdowały się na drugim miejscu w tabeli. W półfinale powinęła im się noga i pozostało im walczyć o brąz. Ich morale przed meczami z nami na pewno nie miały się najlepiej, stąd też było nam troszkę łatwiej.

Myślę, że nasz klub jest dobrze poukładany i każdy w nim, włącznie z nami – zawodniczkami ma ambicje, by w przyszłym sezonie zbudować skład i walczyć w Lidze Mistrzyń. Walka na europejskich parkietach jest prestiżowa i zawsze dobrze wpływa na zespół. Pozwala poczuć się silniejszym i zdobywać doświadczenie w rywalizacji z bardzo dobrymi przeciwnikami.

Wynik finału mnie nie zaskoczył. Chemik Police złapał bardzo dobrą formę na ostatnie mecze w sezonie. Już w Łodzi pokazał, że nie robi mu większej różnicy czy gra u siebie, czy na wyjeździe. Wyniki obu spotkań były bardzo podobne.

Bez wątpienia system trzeba zmienić. Moim zdaniem jest on nie do końca sprawiedliwy i przez niego kluczowe pojedynki znacznie tracą na atrakcyjności. Pokazał to wczorajszy finał. Na szczęście w naszym przypadku musiałyśmy wygrać mecz, by wywalczyć medal. Radość miała więc miejsce po ostatnim gwizdku sędziego, a nie w połowie spotkania.

Wracając do domu po meczu doszły do mnie i trenera Micellego wieści o losie klubu z Sopotu. To bardzo smutne informacje zwłaszcza, że grałam tam cztery lata, zostawiłam kawał serca i zawsze z wielką przyjemnością wracałam, by spotkać się z kibicami czy działaczami. To zawsze był bardzo poukładany klub, w którym wszystko było na swoim miejscu. Niestety, taki jest sport i myślę, że to nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja. Wierzę jednak, że działacze pomogą siatkarkom znaleźć nowego pracodawcę, bo te młode dziewczyny, które przed sezonem skazywane były na spadek, pokazały, że są w stanie grać dobrą siatkówkę i sprawić nie jedną niespodziankę.

Zobacz komplet wyników i tabelę końcową ORLEN Ligi, klikając TUTAJ!