Pizza, pasta, pallavolo, czyli co słychać na włoskich parkietach

köpa Viagra säkert på nätet follow link ZAKSA i długo, długo nic – tak można by powiedzieć o sytuacji na półmetku PlusLigi. Ekipa z Kędzierzyna nie przegrała do tej pory żadnego meczu i jest niekwestionowanym liderem. A jak to wygląda w Italii?

Earvin N'Gapeth to postać o której w ostatnich miesiącach w Italii mówiło się najgłośniej (fot. VolleyCafe.pl)
Earvin N’Gapeth to postać, o której w ostatnich miesiącach w Italii mówiło się najgłośniej (fot. VolleyCafe.pl)

source url Fotel lidera niemal niezmiennie od samego początku zajmuje Sir Safety Conad Perugia. I chociaż nie powinno to zaskakiwać, bo zespół ten od paru lat jest zaliczany do grona „wielkiej czwórki” i liczy się w walce o medale, to jednak żadnego tytułu na swoim koncie nie miał. Aż do tego sezonu, który ekipa z Umbrii otworzyła zdobyciem Superpucharu. Na fali tego historycznego sukcesu, drużyna wygrywała w Serie A mecz za meczem, a zatrzymała ich dopiero Cucine Lube Civitanova oraz, tradycyjnie już, Azimut Modena, które depczą Perugii po piętach.

http://www.arredo.ch/?dered=bin%C3%A4re-option-ebook&f63=b9 Siłą Lube, tak jak w poprzednim sezonie, są zabójczo skuteczni Cwetan Sokołow i Osmany Juantorena, wzmocnieni jeszcze przez zakup Taylora Sandera, a Modena wiele zyskała na powrocie Bruno Rezende. Transfery modeńskich działaczy może nie były zbyt spektakularne, ale to Brazylijczyk jest tym, który robi różnicę. Choć pojawiają się opinie, że w tym sezonie nie ma on już takiego „błysku” jak jeszcze dwa lata temu, kiedy poprowadził swoją drużynę do zdobycia potrójnej korony ligi.

go to site Stawkę zamykają BCC Castellana Grotte (ekipa Miłosza Hebdy) i Biosì Indexa Sora, czyli odpowiednio tegoroczny i ubiegłoroczny beniaminek.

Aktualna tabela włoskiej Serie A
Aktualna tabela włoskiej Serie A

http://osrodekpiszkowice.pl/?yued=opcja-binarna-ameryka%C5%84ska&824=a6 http://gsc-research.de/gsc/nachrichten/detailansicht/index.html?cHash=5c5361796b Liga jak tiramisu – są warstwy, ale w każdej znajdziesz coś dobrego

forex trend çizgisi W przypadku Serie A, zwłaszcza w tym sezonie, stwierdzenie, że słabych drużyn już nie ma jest prawdą. Poziom jest bardzo wyrównany, zarówno na szczycie tabeli, jak i w jej środku, gdzie różnice punktowe są bardzo niewielkie, a nawet ekipy z samego dołu potrafią uprzykrzyć życie faworytom. Doskonały przykład to Castellana Grotte, która wygrywając z Lube po tie-breaku sprawiła sporą sensację. Co prawda Lube wystawiło wtedy nieco okrojony skład, odpoczywając po Klubowych Mistrzostwach Świata, ale to wciąż mistrzowie Italii, a wyrwać zwycięstwa nie pomógł nawet Juantorena ze swoimi 24 punktami.

source url Rozczarowaniem może być postawa Latiny, która zachowała skład bardzo zbliżony do tego z poprzedniego sezonu, a hitem transferowym miało być pozyskanie Cristiana Savaniego, tymczasem z ledwie piętnastoma punktami na koncie i jedenastym miejscem w tabeli, trudno będzie im awansować do fazy play-off.

Podobnie Vibo Valentia, „na papierze” zapowiadała się na solidny zespół, kontraktując takich siatkarzy jak Pieter Verhees, Oleg Antonov czy Ben Patch, który błyszczał tego lata w kadrze USA (a o miejsce rywalizuje z nim młody Damian Domagała), ale na boisku drużyna z Kalabrii wygląda bardzo słabo, zajmując dopiero trzecią lokatę od końca, za co z posadą pożegnał się już trener Lorenzo Tubertini.

forex konto nr Miało być na bogato, wyszła polenta

Wielkim zaskoczeniem in minus jest postawa Diatec Trentino. Niemal kompletnie przebudowana drużyna (w porównaniu z poprzednim rokiem zmieniło się aż dziesięciu zawodników!) zaczęła sezon od porażki u siebie, a potem było już tylko gorzej. Po siedmiu kolejkach Trentino zajmowało dopiero jedenaste miejsce, co raczej nie było spełnieniem marzeń drużyny o wysokich aspiracjach – i jakby nie patrzeć – wicemistrza Włoch. Nastąpiło jednak długo oczekiwane przełamanie i od tego momentu Trento systematycznie odrabia straty. Aktualnie siatkarze z Trydentu znajdują się na czwartej lokacie, ale zbyt duża różnica do czołowej trójki raczej uniemożliwia im już awansowanie wyżej, zwłaszcza biorąc pod uwagę powracające co chwilę problemy zdrowotne Urosa Kovacevicia i zaskakująco słabego w tym sezonie Vettoriego.

uros kovacevicNieudane rozpoczęcie sezonu Trentino „zawdzięcza” w dużej mierze atakującemu z Mediolanu – to dobrze znany w Polsce Nimir Abdel-Aziz. Holender po przestawieniu na atak najwyraźniej odnalazł swoje powołanie, bo z 350 punktami na koncie (średnio 23 na mecz) jest na czele klasyfikacji najlepiej punktujących, a jego serie asów (w 15 meczach łącznie posłał ich 55) odmieniły już losy niejednego spotkania. Takie liczby mogą robić wrażenie, a jego wartość dla Revivre Milano jest nieoceniona, zwłaszcza wobec licznych kontuzji, z jakimi od początku sezonu musi się mierzyć drużyna Andrei Gianiego.

estrategia de 60 segundos opciones binarias Modena jak Lambrusco – wstrząśnij, a wybuchnie

Modena od początku tego sezonu była jak tykająca bomba. Znaczna część kibiców, jak tylko usłyszała o tym, że w jednej drużynie mają znaleźć się Earvin N’Gapeth, Bruno Rezende i Radostin Stojczew (a były jeszcze plotki o przyjściu Ivana Zaytseva, niedawno temat znów powrócił) uznała, że to nie ma prawa się udać. Niestety sceptyczni mieli rację, bomba w końcu wybuchła.

Wszystko zaczęło się od zatrzymania N’Gapetha prowadzącego samochód pod wpływem alkoholu. Jakby tego było mało, wracał wtedy z imprezy, około trzeciej nad ranem. Nie w czasie chwilowego wolnego, ale w trakcie normalnego tygodnia treningów. Smaczku dodaje fakt, że było to parę dni przed meczem z Trentino, a więc największym rywalem i „wrogiem” Modeny. I choć to Modena była w tym spotkaniu faworytem, w PalaTrento po pięciu setach triumfowali gospodarze, a Stojczew w ocenie postawy swojej drużyny nie szczędził gorzkich słów.

Czy Radostin Stojczew wytrzyma na stanowisku trenera do końca sezonu? (fot. commons.wikimedia.org)
Czy Radostin Stojczew wytrzyma na stanowisku trenera do końca sezonu? (fot. commons.wikimedia.org)

Ale jak się okazało, to był dopiero początek. Dwa tygodnie później, po trzech pewnie wygranych setach w Perugii, zawodnicy Modeny dostali parę dni wolnego. Earvin razem z bratem pojechali do Francji… i nie wrócili. Nie pojawili się na treningach przed świętami i nawet ich menedżer nie był w stanie wyjaśnić, co się dzieje. Kiedy już pojawili się w Modenie, Earvin miał podobno powiedzieć, że nie chce Stojczewa więcej widzieć.

Lokalna prasa huczała od plotek, wśród nich pojawiały się między innymi głosy, że cały trzon drużyny stoi murem za Francuzem i żądają zwolnienia trenera. To tylko plotki, ale jak wiadomo, w każdej jest ziarno prawdy… Wiele do myślenia mógł dać mecz z Padwą, w którym obaj bracia nie zagrali. Modena przegrała 1:3, a zawodnicy niespecjalnie wykazywali zaangażowanie i wolę walki. Co ciekawe, z klubu nie dotarły żadne informacje o ukaraniu N’Gapetha – czy to za jazdę pod wpływem alkoholu i imprezowanie między treningami, czy za późniejszą niesubordynację wobec trenera. Poza niedopuszczeniem jego i brata do gry we wspomnianym meczu z Padwą, nie słychać o jakiejkolwiek grzywnie, zawieszeniu czy innej formy kary.

A już dwie kolejki później, w czwartkowym meczu z Sorą, N’Gapeth pokazał swoje kosmiczne umiejętności, posyłając 12 asów serwisowych w czterosetowym meczu, pobijając tym samym rekord Serie A. Francuz subtelnie dał w ten sposób do zrozumienia, ile znaczy dla Modeny, albo raczej – ile Modena bez niego traci. Władze klubu pewnie stoją teraz przed dylematem: jak tu ukarać takiego, co w pojedynkę potrafi wygrać mecz, a swoimi wariackimi zagraniami nabija tysiące wyświetleń na YouTube, wprawiając w zachwyt kibiców z całego świata? Ale w zasadzie po co go karać, właśnie zapisał się w historii ligi ze swoim rekordem, a może niedługo znowu skończy jakiś mecz atakując „hakiem” i będzie nowy hit internetu?

http://www.uyduantenservisi.net/?ueiosd=ikili-opsiyon-yat%C4%B1r%C4%B1m%C4%B1-ek%C5%9Fi&4de=45 Na koniec spaghetti alla carbonara, bo o sukcesie decydują detale

Co przyniesie dalsza część sezonu? Do fazy play-off awansuje osiem najwyżej sklasyfikowanych drużyn. O ile pierwsza trójka wyraźnie odstaje od reszty, tak niżej jeszcze wiele może się zdarzyć. Bunge Ravenna, która po świetnym początku sezonu od pewnego czasu pikuje w dół, do Trentino, które te straty odrabia, traci tylko cztery punkty. Możliwe, że o tym, kto odpadnie z dalszej rywalizacji, zadecydują detale. Ale i ci najlepsi mają o co walczyć, bowiem zwycięzca fazy zasadniczej dostaje automatycznie bilet do gry w Lidze Mistrzów. A ich konfrontacja i prawdziwa próba sił już niedługo – na ostatni weekend stycznia zaplanowany jest Puchar Włoch.