Polki na trójkę, teraz „mission impossible”

Reprezentacja Polski zakończyła zmagania w fazie grupowej mistrzostw Europy siatkarek na drugim miejscu po dwóch zwycięstwach i porażce. Ich rywalkami w barażu o ćwierćfinał będą reprezentantki Turcji.

Dwa zwycięstwa i jedna porażka Polek na początku mistrzostw Europy (fot. CEV)
Dwa zwycięstwa i jedna porażka Polek na początku mistrzostw Europy (fot. CEV)

Polskie siatkarki rywalizację na mistrzostwach Europy rozpoczęły od bardzo dobrego zwycięskiego meczu z Niemkami. Później w Baku nadszedł czas męczarni z Węgierkami. W starciu z Azerbejdżanem podopieczne Jacka Nawrockiego nie miały zbyt wiele do powiedzenia. Pozwoliło im to zająć drugie miejsce w tabeli grupy A i zagwarantować sobie miejsce w barażu o ćwierćfinał, który zostanie rozegrany już w czwartek.

Smarzek, Smarzek i jeszcze raz Smarzek

Mecz z Niemcami był niesamowicie zacięty aż do tie-breaka, w którym polskie zawodniczki absolutnie zdominowały przeciwnika. Nie stał on jednak na najwyższym poziomie, bo obu zespołom zdarzały się przestoje, które sztaby szkoleniowe i bardziej zaangażowanych kibiców mogły przyprawić o zawał serca. Można to jednak tłumaczyć presją pierwszego meczu.

Bardzo dużym atutem polskiej drużyny był blok. Podopieczne Jacka Nawrockiego zdobyły w tym elemencie aż 16 punktów (5 pkt Agnieszki Kąkolewskiej, 4 pkt Zuzanny Efimienko i Malwiny Smarzek, 2 pkt Joanny Wołosz, 1 pkt Patrycji Polak). Niemki z kolei nieco lepiej spisywały się  w polu serwisowym (5:3). Obie drużyny bardzo dobrze przyjmowały co nie przełożyło się na atak, w którym Polki zanotowały 36%, a Niemki 34%.

O meczu z Węgierkami trzeba jak najszybciej zapomnieć (fot. CEV)
O meczu z Węgierkami trzeba jak najszybciej zapomnieć (fot. CEV)

To był wyśmienity mecz Malwiny Smarzek. Polska atakująca wywalczyła w nim 36 punktów! Polskie rozgrywające posłały do niej aż 76 (!) piłek. Zawodniczka Chemika Police skończyła z nich 32. Na pochwały zasługuje również Agnieszka Kąkolewska – autorka 14 punktów, która nieźle atakowała i była prawdziwą królową polskiego bloku.

Tylko statystyki nas mogą uratować

O meczu z Węgierkami wszyscy będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. To nie był dzień biało-czerwonych. Polskie siatkarki zagrały po prostu słabo i miały dużo szczęścia, że udało im się wycisnąć z tej potyczki trzy punkty, bo tie-break był o krok!

Mecz wyglądał znacznie lepiej w statystykach niż gołym okiem. 54% i 47% w przyjęciu, 37% w ataku, 11 asów serwisowych i 13 punktowych bloków. Wszystko byłoby piękne gdyby nie 22 oddane za darmo punkty w czterosetowej potyczce.

W konfrontacji z Węgierkami Jacek Nawrocki chętnie korzystał ze zmienniczek i zaprezentowały się one całkiem nieźle. To nie był mecz polskich przyjmujących co najlepiej widać w statystykach ataku: 26% Patrycji Polak, 24% Martyny Grajber, 33% Roksany Brzoski i 33% Natalii Murek.

Za wysoka półka

Niestety Polkom zabrakło argumentów, by rozstrzygnąć mecz z Azerkami na swoją korzyść. Rywalki imponujące warunkami fizycznymi w stu procentach wykorzystały swój potencjał i nie pozostawiły biało-czerwonym złudzeń, która drużyna jest lepsza. W zasadzie jedynie w trzeciej odsłonie podopieczne Jacka Nawrockiego zdołały przeciwstawić się przeciwniczkom.

Po zwycięstwie nad Polską Azerki mogły cieszyć się z awansu do ćwierćfinału (fot. CEV)
Po zwycięstwie nad Polską Azerki mogły cieszyć się z awansu do ćwierćfinału (fot. CEV)

Najlepiej różnicę między drużynami oddaje statystyka ataku – 52% Azerek kontra 35% Polek. Imponujący mecz rozegrała Polina Rahimowa, która skończyła 22 z 43 piłek! Z bardzo dobrej strony pokazała się również Natalia Mammadowa. Doświadczona skrzydłowa zanotowała 63% (!) skuteczności w ataku i dorzuciła 61% i 39% w przyjęciu. Na otarcie łez dodać należy, że blok już kolejny raz był największy atut polskiej drużyny, który przyniósł 12 punktów. Aż cztery z nich padły po udanych akcjach Zuzanny Efimienko.

Przerażająco wygląda natomiast 0% w ataku Patrycji Polak, 15% Martyny Grajber i 29% Natalii Murek. Skuteczność przyjmujących w tym elemencie to coś z czym Jacek Nawrocki musi coś zrobić i to błyskawicznie. Najlepiej polskiej drużynie wychodziła gra środkiem. Zuzanna Efimienko zdobyła 6 punktów przy 67% skuteczności, a Agnieszka Kąkolewska 6 pkt przy 60% skuteczności.

Mission impossibile

W meczu barażowym o ćwierćfinał reprezentację Polski czeka bardzo trudne zadanie. Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że zwycięstwo biało-czerwonych byłoby sporą niespodzianką. Na pocieszenie można jednak dodać, że reprezentacja Turcji nie rozgrywa póki co dobrego turnieju. Podopieczne Giovanniego Guidettiego do tej pory przegrały 1:3 z Rosją i 2:3 z Bułgarią. Jedynie w starciu z Ukrainą były górą.

Jedno jest pewne! Polki muszą dać z siebie wszystko i pokazać determinację jak w meczu z Niemkami. Wówczas niezależnie od końcowego wyniku będą mogły schodzić z boiska z podniesionymi głowami.

Zobacz komplet wyników fazy grupowej ME i pary barażowe