Wygrała drużyna! Triumf Polek w Ostrawie

Polskie siatkarki najlepszą drużyną II dywizji World Grand Prix. W turnieju finałowym w Ostrawie rozprawiły się z reprezentacjami Czech i Korei Południowej.

Polskie siatkarki triumfują w Ostrawie (fot. FIVB)
Polskie siatkarki triumfują w Ostrawie (fot. FIVB)

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wynikiem, jaki polskie siatkarki zdołały osiągnąć podczas tegorocznych zmagań w World Grand Prix. Przed rozpoczęciem zmagań zakładałam, że awans do czołowej czwórki będzie dużym sukcesem tej drużyny. Tymczasem w Ostrawie biało-czerwone wreszcie pokazały, że nie są przysłowiowym „chłopcem do bicia”, potrafią zagrać twardo i zwyciężać.

Przyznam szczerze, że już niemal zdołałam zapomnieć, jak wyglądają polskie siatkarki na najwyższym stopniu podium. Niektórzy pewnie powiedzą: to tylko druga dywizja, co to za sukces? Odpowiem: dla tej drużyny ogromny! Nie jest to ekipa pełna gwiazd i indywidualności, a mimo to udało się zbudować zespół, taki z krwi i kości, który razem cieszy się z wywalczonych punktów i potrafi się zmobilizować, kiedy nie idzie.

Najcenniejsze dla tego teamu jest moim zdaniem pokonanie reprezentacji Korei Południowej. Po dwóch porażkach wydawało się, że Azjatki znalazły skuteczny sposób na naszą ekipę. Zresztą wiele mówi także fakt, że biało-czerwone nie były w stanie pokonać Koreanek od dobrych pięciu lat! Tymczasem w niedzielnym meczu nie tylko wygrały, ale zwyciężyły zasłużenie i to w trzech setach. Pokazały, że potrafią wyciągać wnioski z porażek, a to najważniejsza kwestia dla wszystkich, którym zależy na rozwoju.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że nie wszystko w grze biało-czerwonych było idealne. Brakowało skuteczności na prawym skrzydle, zdarzały się przestoje w przyjęciu czy proste błędy komunikacyjne. Mam nadzieję jednak, że do mistrzostw Europy sztab szkoleniowy wymyśli sposób, by tych pomyłek było jak najmniej!

Po pierwsze Kąkolewska

Agnieszka Kąkolewska ofensywną liderką polskiej ekipy (fot. FIVB)
Agnieszka Kąkolewska ofensywną liderką polskiej ekipy (fot. FIVB)

Analizując statystyki starcia z reprezentacją Czech można pokusić się o tezę, że to nie Polki wygrały ten mecz, a przeciwniczki go przegrały. Gospodynie turnieju finałowego oddały biało-czerwonym aż 29 punktów za darmo (przy 20 pomyłkach polskich siatkarek). Co ciekawe, czeski team lepiej spisywał się w bloku (14:10) i polu serwisowym (5:4). Ważne, że podopieczne Jacka Nawrockiego lepiej broniły i pewniej atakowały. Dzięki temu po czterech setach mogły cieszyć się ze zwycięstwa.

Bezwzględną liderką polskiego zespołu była Agnieszka Kąkolewska. Joanna Wołosz zauważyła, że środkowa ma przysłowiowy „dzień konia” i często wykorzystywała ją w ataku. Przyniosło to efekt w postaci 14 punktów zdobytych w 23 akcjach. Do tego Kąkolewska dorzuciła jeszcze cztery „oczka” w bloku i w efekcie była najlepiej punktującą zawodniczką w polskiej drużynie.

Dużym problemem była z kolei skuteczność Bereniki Tomsi, która rozegrała dwa i pół seta i zdołała w tym czasie wywalczyć zaledwie cztery punkty! Niezłą zmianę dała jednak Monika Bociek pokazując Jackowi Nawrockiemu, że warto na nią stawiać również w kolejnych potyczkach.

Po drugie zespół

Polki wreszcie znalazły sposób na azjatycką obronę – były nieustępliwe w ataku (42:34) i bardzo skuteczne w bloku (14:8). Pozostałe elementy nie miały większego znaczenia dla przebiegu meczu. W bloku było 4:3 dla Koreanek, Polki popełniły jeden błąd mniej (15:16).

Każda z Polek dorzuciła swoją cegiełkę (fot. FIVB)
Każda z Polek dorzuciła swoją cegiełkę (fot. FIVB)

Analizując zdobycze punktowe wyraźnie widać, że polskie siatkarki zagrały bardzo zespołowo i niemal każda włożyła swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. To był kolejny wyśmienity mecz polskich środkowych. Agnieszka Kąkolewska zdobyła 11 punktów, a Zuzanna Efimienko dorzuciła 9 „oczek”. Swoje dorzuciła też Joanna Wołosz, która zakończyła mecz z 5 punktami na koncie.

Berenika Tomsia przeżywała bardzo trudne chwile w tym meczu, jednak choć miała spore problemy z atakiem, to doskonale spisywała się w bloku, zdobywając w tym elemencie 4 punkty.

Po trzecie blok

Tego jeszcze nie grali! Agnieszka Kąkolewska na zakończenie zmagań w FIVB Grand Prix znalazła się na trzecim miejscu w zestawieniu najlepiej punktujących. W czołowej dziesiątce znalazła się jeszcze Malwina Smarzek. Dwie Polki załapały się również do czołowej dziesiątki najlepiej atakujących – Malwina Smarzek i Berenika Tomsia.

Imponująco prezentuje się zestawienie najlepiej blokujących. Aż dwie biało-czerwone załapały się do czołowej trójki – Agnieszka Kąkolewska (2. miejsce) i Zuzanna Efimienko (3. miejsce), notując średnio 0,86 punktu na set w tym elemencie. Efimienko zasługuje również na oklaski za grę w polu serwisowym (4. miejsce i średnio 0,29 punktu na set).

Joanna Wołosz dla nas jest królową, ale według statystyk była drugą rozgrywającą tegorocznej edycji Grand Prix.  Mistrzem obrony pozostaje z kolei Agata Witkowska. Świetnie prezentuje się również zestawienie najlepiej przyjmujących – Martyna Grajber liderką a Agata Witkowska wiceliderką.

Zobacz wyniki World Grand Prix

Już w środę startuje turniej finałowy pierwszej dywizji World Grand Prix. O tytuł powalczą Amerykanki, Brazylijki, Chinki, Holenderki, Serbki i Włoszki.